środa, 14 sierpnia 2019

Literacka przeszłość do wyburzenia

"Domy umierają stojąc" tak można określić stan wielu budynków w Łodzi, parafrazując sławny tytuł sztuki, w której grała sędziwa Mieczysława Ćwiklińska. Przykry jest dla mnie widok takich budynków w mojej dzielnicy - znowu zaniedbanej jak kiedyś. O Bałutach pisałam niedawno przy okazji książki J.Rabona.  Możemy mieć pretensje do władz miasta - niezależnie od opcji politycznej rządzących. Budynki będące własnością miasta nie zawsze są właściwie zarządzane i zabezpieczone. Kiedy codziennie mijam te opuszczone kamienice i drewniaki z zabitymi na głucho oknami powtarzam sobie, że jednak powinnam mieć przy sobie aparat fotograficzny i utrwalić nawet ten obecny stan ruiny, bo niedługo nawet śladu po tych domach nie będzie. 

Tu jeszcze nie tak dawno mieszkali ludzie - kamienica na rogu ulic Franciszkańskiej i Wojska Polskiego. Dom ma być wyburzony w związku z planami przebudowy ulic. Stoi opuszczony i nie wiadomo jak długo jeszcze będzie stał, znając tempo wszelkich remontów u nas. Chwilowo służy jako tablica radosnej twórczości "naskalnej", którą cała Łódź jest obsmarowana.


A temat dzisiejszego wpisu wywołała informacja, którą  właśnie przeczytałam. 
To mnie szczególnie obchodzi ze względu na miejsce tej powieści w moim życiu - zawsze podkreślam, że "Ziemia obiecana" to absolutnie niezagrożona pozycja numer jeden na mojej osobistej liście powieści wszechczasów.
Kamienica na ulicy Wschodniej 50 - stan obecny (zdjęcie - Szymon Bujalski)

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz