sobota, 27 kwietnia 2019

Czytanie wybiórcze

Metodą prób i błędów... nietrafionych lektur i straty osobistego czasu... doszłam w końcu do tego, które polskie współczesne autorki tak naprawdę  lubię czytać... i nawet wracać do ich powieści. Oczywiście to się może jeszcze zmienić, bo nie poznałam przecież całej współczesnej literatury, ale aktualnie mam na liście dwa nazwiska - Monika Szwaja i Magdalena Kordel. 
Do każdej z nich mam nieco inne podejście, ale wyłącznie z powodów pokoleniowych. Twórczość obu pań wyróżnia się z całego nurtu tzw. literatury kobiecej (nie znoszę tego określenia, więc rzadko używam) przede wszystkim tym, że bohaterkami są nie tylko młode kobiety. W wielu współczesnych powieściach wątek młodej porzuconej/zdradzonej/zranionej/wypalonej zawodowo itp dominuje, a ciąg dalszy jest do bólu przewidywalny - wyjedzie do innego miasta/zmieni pracę/dostanie spadek itd. Do minusów doliczam jeszcze współczesną fatalną polszczyznę, która bardzo mnie razi w wielu książkach (nie tylko powieściach) i na którą jestem już uczulona.

U obu w/w autorek też nie brakuje młodych bohaterek, ale ich losy nie są sprowadzone wyłącznie do damsko-męsko-łóżkowych relacji... obok młodych są zarówno dzieci, jak i starsze pokolenie wraz z ich problemami. Podejmowane są również ważne i trudne tematy społeczne... jest także sporo historycznych odniesień... a wszystko okraszone inteligentnym poczuciem humoru. 

Do kwietniowej kategorii Trójki e-pik: "Dom, mój dom", czyli książka z "domowym" hasłem w tytule zgłaszam "Okno z widokiem".
Powieści Magdaleny Kordel czytam od kilku lat w sposób bardzo nieregularny i nieuporządkowany. Wszystko dlatego, że korzystam z formy wypożyczania, więc jestem całkowicie zależna od aktualnej dostępności książek. A skoro bardzo rzadko książka czeka na półce to znaczy, że twórczość autorki cieszy się naprawdę dużą popularnością. To powód nieregularności moich wypożyczeń. A z niego wynika nieuporządkowane czytanie. Nie czytam w kolejności chronologicznej - co jednak ma znaczenie przy tego rodzaju cyklach tematycznych, ale czytam wyrywkowo, czyli "co akurat się trafi w Bibliotece". To trochę utrudnia odbiór, bo muszę sobie przypomnieć wcześniejsze wydarzenia w Malowniczym i jednocześnie "zapomnieć" przeczytane późniejsze tomy. Kolejność czytania wskazuje sama autorka na swoim blogu.

Nie streszczam przeczytanych książek, bo teraz chyba każda z nich zawiera jakąś formę streszczenia od wydawnictwa.
Ta powieść jest według mnie jedną z "lżejszych", w porównaniu z innymi. Nie ma tu właściwie prawdziwych dramatów życiowych, chociaż problem ciężkiego kalibru dotyka główną bohaterkę. Problem bardzo współczesny, a mianowicie fake newsy (chociaż ta nazwa w powieści nie pada), podważające w oczach środowiska akademickiego moralność Róży - pracownika naukowego.
W akcji przewija się zróżnicowany wiekowo tłumek lekko zwariowanych postaci - Róża, jej babcia, rodzice, studenci, profesor i profesorowa, policjanci na tropie elementu kryminogennego, a przede wszystkim diabeł i święty Antoni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz