poniedziałek, 1 stycznia 2018

Koniec roku bez podsumowań i planów... (może tylko trochę liczb)

Jeszcze nie wracam do blogowania w tym kąciku z mojego innego czasu...
Jeszcze nie udało mi się pokonać niemocy pisania... formułowania myśli, refleksji, przeżyć, wrażeń...
Źródłem tego niechcianego stanu jest miniony rok, do którego nie chcę w żaden sposób wracać.
Słodko-gorzki... 
...dużo bardziej smutny i gorzki niż dobry i słodki... 

Co prawda trochę czytałam, ale większość przeczytanych książek czeka na słowo w wersji roboczej posta, w zdjęciu okładki lub po prostu w mojej pamięci.
Najlepiej widać to w ilości i rodzaju notek:
* opublikowanych postów - 50
* w tym dotyczących przeczytanych książek - tylko 16
* "Dzień z obrazem" - również 16
* Kilka wpisów związanych z odejściem ludzi kultury - to było głównie w początku roku, bo później już nie pisałam o tych smutnych informacjach.
Żadnych postanowień... żadnych planów na kolejny rok.
Na pewno jednak pilnie potrzebuję  gruntownego uporządkowania bloga, co zajmie mi trochę czasu.
I to jedyny konkret noworoczny na dziś. Być może pojawią się jakieś spontaniczne pomysły... bardzo chciałabym, żeby tak było. I mam nadzieję wrócić jak najszybciej...

A wszystkim 
znajomym i nieznanym czytelnikom tego bloga 
życzę 
Szczęśliwego Nowego Roku!

Photo by Melanie Hughes on Unsplash