czwartek, 25 sierpnia 2016

"Prymas. Trzy lata z tysiąca" (2000)


Sam film, a właściwie scenariusz... - taki sobie, na średnim poziomie. Nic nadzwyczajnego... postaci bohaterów dość schematyczne, z mocno tendencyjnym podziałem na "dobrych i złych". Szczególnie postać kardynała Wyszyńskiego jest idealna aż do przesady - to chwilami razi, przeszkadza w odbiorze..

Ale gra Andrzeja Seweryna! Wspaniała... to najwyższa półka...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ponownie wprowadzam moderację wszystkich komentarzy.
To duże utrudnienie dla czytelników bloga i dla mnie, ale jakoś muszę zapanować nad bałaganem nie z mojej winy..
Nowe komentarze wpadają do spamu, pojawiają się z opóźnieniem w edycji bloga.
Mimo wielokrotnych prób ustawienia nie działa otrzymywanie powiadomień e-mailem.