czwartek, 28 kwietnia 2016

Pisarze o pisarzach

"Pominąć w sprawozdaniu z wybitniejszych nowości naszych książkę, która niezwykłe wywołała wrażenie, wywołała nadzwyczajne oklaski, była przedmiotem publicznych odczytów, przyznających jej najwyższe znamiona i cechy arcydzieła, byłoby grzechem; mówić o niej, nam szczególniej, bardzo trudno, nie zadając gwałtu przekonaniu własnemu lub nie wchodząc w sprzeczkę z sądem ogółu. Wolelibyśmy stokroć zamilczeć o powieści Sienkiewicza przyznając jej w krótkich słowach, że jest dziełem znakomitym i niepospolitej miary.[...] Moglibyśmy w istocie, zapisawszy fakt ukazania się i przyjęcia powieści, na dziś się tym ograniczyć, zostawując krytykom przyszłości bliższe rozpatrzenie się w tej świetnej epopei, jaką ją głoszą sędziowie. [...]*


Aż łza się w oku kręci, że kiedyś można było pisać tak kulturalnie o "konkurencji". Oczywiście były i ostrzejsze, złośliwe, wbijające pisarzom ostre szpile recenzje i artykuły, krytykujące ich twórczość we własnym środowisku. Ale one również mieściły się na pewnym poziomie, do którego jakże daleko językowi współczesnej publicznej walki na każdym polu - kulturowym, politycznym, społecznym... można wyliczać w nieskończoność.

Co było tematem działalności krytyczno-literackiej Kraszewskiego i jak obszerny to dział jego myśli?
Dorobek krytyka i recenzenta to niezliczona korespondencja do gazet krajowych, częściowo zebrana w kilku wydaniach zbiorowych (głównie przez samego Kraszewskiego.
Ciekawy jest sam spis treści tej książki - co nam mówią poszczególne tytuły? co dziś potencjalny czytelnik wie o poruszanej tematyce, ile zna z wymienionych utworów , czy w ogóle słyszał kiedyś takie nazwiska?



A wracając do "Ogniem i mieczem" ( bo cytat o tej powieści zamieściłam na początku) - co dalej czytamy w recenzji?

Kraszewski przyznaje Sienkiewiczowi, że obraz historyczny epoki jest stworzony genialnie, że wybór treści dramatycznej i tragicznej jest pod względem artystycznym szczęśliwy; krytykuje budowę powieści nazywając ją ułomną... nie będę cytować, ani streszczać całości. Powiem tylko, że zgadzam się z tymi uwagami - dziwne to może się wydawać po tylu latach i w zupełnie innej epoce - prawda?

Szczególnie ten fragment  trafnie oddaje również i moje odczucia dotyczące "Ogniem i mieczem"

   "Kąpiemy się we krwi, poimy łzami, patrzym tak długo na mordy, słuchamy z ust Chmiela tak bolesnych prawd i  obelżywych pogróżek, iż radzi jesteśmy niemal, dobiegłszy do końca i oddychamy lżej, zamykając książkę, aby po tej torturze zwrócić oczy na coś więcej pocieszającego , choćby nie tak genialnie wyśpiewanego". **

"Kraszewski o powieściopisarzach i powieści", opracował Stanisław Burkot, wyd. "Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza", Warszawa 1962
* s.240
** s.241


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz