czwartek, 14 marca 2013

Nowy Papież

266 Papież -  Franciszek.



Zawsze przy tak szczególnych wydarzeniach myślę o niezwykłości naszych czasów pod względem rozwoju techniki. Mogłam uczestniczyć prawie "na żywo", być obserwatorem tworzenia się historii. Jednocześnie z wiernymi obecnymi na placu mogliśmy odmówić Ojcze Nasz, przyjąć błogosławieństwo.

To niezwykła możliwość, którą ja w pełni doceniam. Pamiętając, nie tak odległe wcale czasy,  gdy na telefoniczną rozmowę zamiejscową czekało się godzinami, a list do mojej koleżanki mieszkającej w Australii "szedł" równy miesiąc.
Co o wyborze papieży mogli wiedzieć nawet najbardziej światli ludzie przed wiekami, gdy wiadomości z Watykanu dochodziły do nich tygodniami, czy miesiącami? I w jakim stopniu były to wiadomości prawdziwe, rzetelne, wiarygodne?

















2 komentarze:

  1. Celne stwierdzenie. To zadziwiające, że mogliśmy uczestniczyć nie tylko w tym co się tam działo, ale jeszcze być pobłogosławionymi przez Papieża.
    W takiej chwili czuje się, że to pudło to dobra rzecz. Szkoda, że tak ogólnie to jest nie do strawienia.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mamy pilota, więc trochę na tym pudłem panujemy :)

      Usuń