niedziela, 2 kwietnia 2017

Niedziela z obrazem (101)

Atak wiosny... a nawet można powiedzieć atak lata -  to najbardziej pasujące określenia tego, co dzieje się w pogodzie w ostatnich dniach. A swoją drogą zawsze słyszymy o ataku zimy, a inne pory roku traktowane są łagodniej. Zima atakuje śniegiem, mrozem, zamiecią... to jest bardzo uciążliwe dla wielu ludzi, ale równie uciążliwe (a chyba groźniejsze dla życia) są tak szaleńcze i gwałtowne skoki temperatur. Ja osobiście zawsze wolę atak zimy, niż to ostatnie porażające słońce. Przyroda zwariowała i ulice zamieniły się w rozgrzane patelnie... a  na drzewach nie ma jeszcze liści dających latem zacienione miejsce ucieczki.
 
Zanim przyjdzie piękny (oby łagodniejszy) czas kwitnienia drzew i krzewów wybrałam dzisiaj obraz mniej przyrodniczy. Czy nagość modelki może wydać się nieprzyzwoita w kontekście niedzielnego tematu? O wiele bardziej obrzydliwe były dla mnie wczorajsze widoki w autobusie i w tramwaju - rozmemłane do maksimum niedomyte i rozczochrane osobniki płci obojga odstraszające również brzydotą ciała i wygniecionych ciuchów przypominających ścierki do podłogi. Jak bardzo odległe są czasy przyzwoitości stroju na ulicy! - niezależnie od pozycji społecznej ludzi. Nie do pomyślenia było to, co dziś staje się normą narzucaną przez dawniejszy margines. Gdyby w tramwajach i autobusach nadal pracowali konduktorzy pilnujący opłat, to wielu z tych gapowiczów po prostu nie wsiadłoby i nie narażało innych na niemiłe doznania estetyczne (o zapachowych nie wspominając).
 
Odcinam się od niemiłej coraz bardziej rzeczywistości oglądając obrazy... słuchając muzyki.
 
 Teodor Axentowicz „Wiosna” (1900)
 
 

6 komentarzy:

  1. A to ci zbieg okoliczności, parę dni temu czytałem właśnie jak to Axentowicz "eksploatował" Amę (Zakrzewską), młodziutką pannę, niepokojącą swą dziewiczo-wyzywająco-cieplarnianą pięknością i "wycisnął ją jak cytrynę".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że Ata (nie Ama) Zakrzewska była jego ulubioną modelką, ale szczegółów tego "wyciskania" nie znam.
      Czy chodzi o czysto malarską eksploatację, bo podobno był wierny żonie?
      Lubił malować kobiety i traktował je w typowy dla tamtych czasów sposób - dziś nazwany pewnie seksistowskim (najlepiej się nadają do malowania i śpiewania)i od erotyzmu w swoim malarstwie wcale nie uciekał. Powiedziałabym - nic niezwykłego u malarza-mężczyzny, w dodatku ormiańskiej krwi.

      Usuń
    2. Żeleński akurat twierdzi na odwrót, pewnie musiałby to rozsądzić ktoś kto policzyłby ile razy za model służyła mu Anna a ile Nata - a co do eksploatacji, to chodziło mi jedynie o to, że po prostu wielokrotnie ją portretował i tyle.

      Usuń
  2. Nic nie wiem o prywatnym życiu akurat tego malarza (muszę nadrobić).Ale Pani Wiosna bardzo mi się podoba. Pięknie widział i malował kobiety.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od czasu prowadzenia tego kącika na blogu bardzo poszerzyłam swoją wiedzę dotyczącą życiorysów poszczególnych malarzy.
      To oczywiście "zasługa" internetu - kiedyś musiały wystarczyć krótkie, suche notki w encyklopediach, praktycznie nic nam nie mówiące o malarzu jako człowieku.

      Teraz szukam informacji o każdym malarzu wstawiając jego obraz.
      Właściwie poza Józefem Chełmońskim i Wojciechem Kossakiem, o których czytałam szersze publikacje, dotyczy to pozostałych. Chociaż o polskich malarzach XIX/XX wieku wiem sporo, to jednak jest to dość powierzchowna wiedza.
      Zawsze coś nowego i ciekawego znajdziemy.:)

      Usuń