środa, 15 marca 2017

Wojciech Młynarski nie żyje...

 foto: PAP

Ta wiadomość bardzo mnie poruszyła...

Odszedł Mistrz słowa, ciętej riposty, piosenki politycznej, poezji felietonu... 
można wyliczać jeszcze dalej...

Nie potrafię zebrać myśli, by napisać (nawet krótko) o tym, jak wielkie znaczenie miała Jego obecność w życiu naszego pokolenia... w kształtowaniu się naszego spojrzenia na otaczającą nas rzeczywistość... 

W mojej pamięci dziecka pierwszym obrazem jest piosenka "Jesteśmy na wczasach"... nie rozumiałam znaczenia tego pastiszu, który stał się tak wielkim przebojem - wtedy żywo odczuwałam muzykę i instrumentację piosenki... ale od tego momentu w latach 60-tych Wojciech Młynarski już zawsze był obecny w moim życiu.

To bardzo ważna dla mnie osobiście część polskiej kultury... a teraz powstała wyrwa, której nie da się niczym zastąpić...

3 komentarze:

  1. Wraz z tym artystą znika następny kawałek kultury i czasów, w jakich dorastałam. Smutne to jest. Odchodzą powoli Ci, dzięki którym tamte czasy dawało się niekiedy lubić.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już nawet nie jest kawałek kultury, to znika cała epoka.
      Wojciech Młynarski był ostatnim z wielkich polskiego słowa - Jeremi Przybora, Agnieszka Osiecka, Jonasz Kofta.

      Na szczęście pozostaje dorobek tych twórców.

      I ja również serdecznie Cię pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Wszystko przemija i ludzie też.
    Był dla nas kimś szczególnym w tamtych czasach. Dzisiaj brakuje takich artystów. Może Daukszewicz do jakiegoś czasu był mi bliski że swoją twórczością.

    Pozdrawiam Cię Elu.

    OdpowiedzUsuń