wtorek, 21 marca 2017

Światowy Dzień Poezji

Światowy Dzień Poezji – obchodzony corocznie 21 marca od jesieni 1999 roku (ustanowiony przez UNESCO).  Celem tego dnia jest promocja czytania, pisania, publikowania i nauczania poezji na całym świecie.

Od czasu prowadzenia tego bloga zwracam większą uwagę na wszelkie tzw. "dni" (szczególnie związane z literaturą, językiem ojczystym, kulturą).
I co się okazuje po zastanowieniu? 
Przy każdej poetyckiej okazji widzę, że już wcale nie sięgam po wiersze bez okazji... tak jak to kiedyś bywało, szczególnie w czasach nastoletnich i studenckich. Pomijam tu cały okres pracy zawodowej, bo wtedy to były wiersze dla dzieci. Podobnie jak te czytane własnemu dziecku..

Czy może być pocieszeniem fakt, że zmieniające się oblicze literatury zepchnęło poezję na gorsze miejsce, które kiedyś zajmowała powieść? Jeszcze w końcu XIX wieku młode bohaterki Lucy Maud Montgomery miały zakaz czytania utworów innych niż wiersz... poezja królowała na salonach, w wieczorkach literackich i koncertach muzyczno-poetyckich dla publiczności...

W szkole poznawaliśmy dorobek wielkich poetów, a do znudzenia wałkowane na wszelkiej maści akademiach ku czci wiersze polityczne mocno obrzydziły poezję wielu młodym ludziom... 
a dziś?

Nie wiem, ile osób czyta wiersze w domowym zaciszu, a już kompletnie nie mam rozeznania jak wygląda współczesna poezja. W pewnym momencie przestałam się tym interesować, a na moich półkach kurzy się co niewielki zbiorek poetyckich tomików. A teraz jestem na etapie większego zainteresowania życiorysami poetów, pisarzy, malarzy, kompozytorów niż ich dorobkiem.  Szczególnie dotyczy to właśnie poetów.

Zastanawiałam się, czy wybrać do tego wpisu wiersz z dawnych czasów, czy poszukać czegoś zupełnie nowego, współczesnego.
Skoro jednak mój blog to Inny czas sięgam do poezji ulubionego poety Adama Asnyka.
I teraz dopiero skojarzyłam jak mój nick (wybrany przecież nie przy okazji poetyckiej) jest podobny do używanego przez Asnyka pseudonimu: El...y
Podświadomość jakaś?


Dzieje piosenki

Narodziła się w duszy poety
                     W łez mroku,
Wywołana miłością kobiety,
Jako tęcza na marzeń obłoku;
Śpiewnych dźwięków odziana sukienką,
Drgnieniem serca dobyta z nicości,
Przyszła na świat naiwną piosenką
                     Miłości.

Upajała melodyjnym tchnieniem
                     Pierś młodą
I nad starców rozwianym marzeniem
Słodkich wspomnień jaśniała pogodą;
Wzgórza brzmiały jej rozkosznym echem,
Przedrzeźniali ją faunowie leśni,
Płoche nimfy wtórzyły z uśmiechem
                     Tej pieśni.

Przeszły wieki świeżości młodzieńczej
                     I krasy -
Nikt się teraz różami nie wieńczy,
Wchodząc z troską codzienną w zapasy;
Nie słuchają już nimfy na łące
I nie wtórzą piosnkom w wieczór letni;
Zagłuszyły dziś burze huczące
                     Głos fletni.

Jednak pieśń ta, starodawna, grecka,
                     Wciąż wraca!
Nieśmiertelnym swym uśmiechem dziecka
Chmurne niebo nad ziemią wyzłaca,
Wraca z każdą serc i wieków wiosną,
Pełna dziwnej, niespożytej siły
I roztacza wkoło woń miłosną
                     Z mogiły.

20 listopad 1878 



Jacek Malczewski - Portret Adama Asnyka z Muzą (1895–97)  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz