niedziela, 26 marca 2017

Niedziela z obrazem (100)

Meyer von Bremen "Strickendes lesendes Mädchen" (1863)


W czasie własnego "robótkowania" nie lubię ciszy... wyjątkiem jest towarzystwo przyrody - w ogrodzie lub na werandzie Leśnego Domu. Wtedy jednak też nie ma absolutnej ciszy, za to jest kojący nerwy głos natury.
W domu zawsze słucham radia (oczywiście muzyki, a nie propagandowego ględzenia politycznego) lub oglądam wybrane programy telewizyjne (najczęściej historyczne).
Posiadana od kilkudziesięciu lat umiejętność robienia na drutach pozwala na podzielność uwagi, ale jednak nie do tego stopnia, żeby jednocześnie czytać. Byłam zaskoczona, gdy o tym przeczytałam na drucianym forum... są dziewiarki, które nie patrzą na druty i mogą sobie swobodnie czytać. Podziwiam!

Okazuje się jednak, że to nie jest wynalazek  naszych czasów, o czym świadczy ten obrazek czytającej przy drutach dziewczynki. Jak widać robi ona skarpetkę na pięciu drutach, a tej sztuki ja nigdy nie opanowałam, choćbym nie wiem jak pilnie wpatrywała się w te cienkie i krótkie druty. Zawsze któryś i tak wyskoczy z przerabianych oczek.

4 komentarze:

  1. O proszę jaki świetny obraz znalazłaś.Idealny dla grupy dziergającej i czytającej.
    Pozdrawiam Cię serdecznie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :)
      Zbieram sobie (tak dla własnej przyjemności) obrazy z robótkami i różne ciekawostki z dawnych czasów można na nich znaleźć.
      I ja Cię serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Moja babcia robiła skarpetki na 5 drutach. A jak spojrzałam na ten uroczy obrazek to pomyślałam, że o, jakby miała audiobook, to nie musiałaby ciągle odwracać głowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - z audiobookiem podobnie jak z telewizorem i odbiornikiem radiowym, nie mówiąc już o słuchaniu przez słuchawki (chociaż akurat akurat ja tego nie lubię i nie używam słuchawek).

      Słuchanie to jednak łatwiejsza czynność, a czytanie i dzierganie jednocześnie to wyższa szkoła jazdy. :)

      Usuń