środa, 28 grudnia 2016

Regenerująca zmiana repertuaru, czyli grudzień czytadeł i planów porządkowych

Ostatnie pół roku to był u mnie czas zupełnie nie sprzyjający pracy intelektualnej... czytałam bez namysłu (bo nie miałam siły myśleć), to co mi przypadkowo wpadło w ręce. Aż w pewnym momencie... tak jakoś w końcu listopada, zorientowałam się, że czytam same przygnębiające i dołujące książki... 
Wpadłam w jakiś zaklęty krąg męczeńsko-tragiczno-pesymistycznych lektur... nawet Kraszewskiego  trafiały się same tragiczne historie i smutne zakończenia.
W pewnym momencie jednak miałam dosyć i przerzuciłam się na lekturę lekką, łatwą i przyjemną. Przynajmniej taką miałam nadzieję wypożyczając książki nazywane beznadziejnie "literaturą kobiecą" (chyba zawsze będę krytykować to określenie).  I nawet nie zawiodłam się zbytnio... przeczytałam kilka tych opowieści odpowiednio podchodząc do lektury, co dało mi komfort wypoczynku i relaksu, bez zbędnego w tej sytuacji analizowania tekstu.

Przedświąteczny czas i koniec roku sprzyja porządkom wszelakim i różnego rodzaju podsumowaniom.
Ja nie zrobiłam ani jednego, ani drugiego. Pobieżnie tylko przejrzałam bloga "od kuchni", co tylko zwiększyło moją irytację na bałagan, który zrobił się sam z siebie. Trzeba poświęcić trochę czasu na techniczne sprawy. 

Czytać to ja czytałam dużo, ale z pisaniem o książkach było naprawdę kiepsko.
W wersjach roboczych jest prawie 200 postów (nie licząc grudniowych, bo ich nawet nie zaczęłam).
Plany na 2016 rok (wyszczególnione w zakładce na górze) nawet nieźle się zrealizowały, ale zaległości w pisaniu j/w.

Ciekawa jestem, czy w ogóle pojawią się nowe akcje/wyzwania blogowe. Coraz ich mniej.. blogosfera książkowa pustoszeje, a większość pędzi na fb szukając przede wszystkim popularności.

A ja czuję ogromne rozczarowanie dwoistością postaw niektórych blogerów... na blogu ktoś taki  pisze w sposób kulturalny - a na fb agresja, nienawiść, wulgarny język...  
Naprawdę... często mam chwile zwątpienia w sens tej całej wirtualnej zabawy słowami tu na blogu... bo w tamtych miejscach nie mam już zamiaru niczego czytać.

10 komentarzy:

  1. Facebooka czasami trzeba omijać szerokim łukiem. Ja też zauważyłam u siebie, że czytam bezrefleksyjnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o fb zawsze miałam negatywne zdanie, ale myślałam, że tam wyżywają się głównie małolaty i trolle. Ale niestety zobaczyłam tam osoby, które na blogach wypowiadają się na zupełnie innym poziomie. A na fb dosłownie ściek. I to jest przerażające, bo gdzie się podziała ta klasa, nazywana kiedyś Inteligencją?
      Chyba, że jest tylko w realnym świecie, nie zniżając się do poziomu internetu.

      A to czytanie bezrefleksyjne całkiem nie jest... coś tam przy okazji myślę na temat lektury. Ale ogólnie to ciężki czas mam za sobą. Niech ten rok się już skończy, bo jednak mam nadzieję, że nowy będzie lepszy. :)

      Usuń
  2. To co piszesz o dwoistości - również mnie bardzo razi, wobec tego omijam takie grupy i dyskusje. Nie wiem też czemu ludzie krytykują polskie autorki w sposób prześmiewczy. Po co czytają ich książki, w sposób okrutny parafrazują, robią przeróbki etc. Dla mnie to sięgnęło dna. Jeżeli nie mam ochoty czytać, NIE CZYTAM. Inni maja ochotę na taką a nie inną lekturę, niech czytają. Nie każda książka historyczna też jest dobra, czasami to stek bzdur.

    Ja z kolei przyjęłam zasadę czytania książek optymistycznych :) Dobrze mi z tym. Rzeczywiście przenosi się to na życie.

    pozdrawiam i wszystkiego dobrego w Nowym 2017 ROKU:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za życzenia i Tobie również życzę Szczęśliwego Nowego Roku :)

      Podpisuję się pod zasadą czytania książek optymistycznych - jak najbardziej. Chyba to będzie kierunek mojego wypożyczania w przyszłym roku.
      I oczywiście masz rację, że nikt nie musi czytać książek, które mu nie odpowiadają.

      Usuń
    2. tego optymizmu właśnie Ci życzę :) udanego roku:)

      Usuń
  3. Nowa skórka u Ciebie.....fajnie świątecznie .....
    Ja też dużo czytałam a pisałam minimalnie...o książkach, bo inne posty mniej pracochłonne i zmuszające do myślenia powstawały. Sporo postów o książkach zaczętych też mam.
    Blogosfera się bardzo przez te 5 lat odkąd ja tu jestem zmieniła...niestety na niekorzyść. Odczuwa się brak wielu blogerek, które przestały pisać.
    FB w tej sferze też mnie nie pociąga...wolę czytać blogi i tam ewentualnie komentować. A w dyskusje się już nie wdaję ani tam ani tu......bo dyskusje przestają być niejednokrotnie merytoryczne a hejterstwo jest czymś nagminnym. Osobiście jestem za moderowaniem komentarzy i nie usuwaniem komentarzy obraźliwych......

    Pozdrawiam Elu i życzę Ci oprócz zdrowia więcej czasu dla siebie w Nowym Roku.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze miałam się odnieść do wyzwań.....może mini czelendż u ejotek Cię zainteresuje.
      Ja finiszuje z tego rocznym i chyba przystąpię do kolejnego...to tylko 5 książek.

      Usuń
    2. Lubię bawić się trochę tymi ozdobnikami na blogach, więc co jakiś czas i przy okazji zmieniam im ubranka.
      Nasze opinie o blogosferze i zmianach, które w niej zaszły zawsze były zbieżne. Co działa na mnie bardzo pozytywnie - cieszę się, ze odnalazłam takie bratnie dusze jak TY :)

      Co do wyzwań, to wczoraj (nie czekając na przypadkowe odkrycia na blogach), "zapuściłam" wyszukiwarkę z hasłem "wyzwania czytelnicze 2017" i nawet kilka znalazłam. Ale jeszcze dobrze przemyślę ewentualny udział.

      Mini czelendż widziałam już wcześniej - żeby tylko to miało polską nazwę!
      Zawsze mnie drażnią te obcojęzyczne tytuły, kiedy naprawdę można spokojnie znaleźć i użyć polskie. Ja nie znam angielskiego (taka ułomność starszego pokolenia) i naprawdę musiałam poszukać w słowniku znaczenia.

      Zastanawiam się cały czas, to trochę dla mnie szukanie na siłę odpowiednich tytułów. I zmuszanie się do ich czytania. Ale jeszcze nie zdecydowałam.

      Aniu - dziękuję bardzo za życzenia :)
      Tobie również życzę wszystkiego najlepszego w tym Nowym Roku :)

      Usuń
  4. A ja w ogóle nie zaglądam na FB i dobrze mi z tym. Nie miałabym czasu na to, wystarczą mi blogi. Choć muszę przyznać, że blogów, na które zaglądam, jest obecnie niedużo. Wiele blogów, które pamiętam z dawnych czasów, zawiesiło działalność, a nowych nie szukam. Mam wrażenie, że wszystkie nowe blogi są do siebie podobne, z recenzjami tych samych książek, a autorki nie odpowiadają na komentarze.
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu mamy zbieżność :)
      Mnie szczególnie razi ten brak odpowiedzi na komentarze, a jeszcze bardziej odpowiedzi wybiórcze. Jednym komentującym się odpowiada, innych się ignoruje - w tym samym poście. To jest dla mnie powód do natychmiastowego wykreślenia takiego adresu.

      Bardzo dziękuję za życzenia :) i dla Ciebie - Szczęśliwego Nowego Roku! :)

      Usuń