środa, 23 listopada 2016

J.I.Kraszewski "Dziecię Starego Miasta"




"Dziecię Starego Miasta..." to dziwna, nierówna i trochę uciążliwa w czytaniu powieść.
Z jednej strony pokazuje to, co dla mnie zawsze jest najciekawsze w dawnych powieściach - zapis codzienności, realiów życia. 
Tutaj jest to przedpowstaniowa atmosfera Warszawy. Przejmujące są opisy dramatycznych wydarzeń na warszawskiej ulicy... to jest zdecydowany plus tej powieści


Z drugiej jednak strony mamy do czynienia z mocno niedopracowaną fabułą, papierowymi postaciami, dość nieudanym manifestem patriotycznym. Wiadomo... pisarz chciał dobrze... ale cóż z tego skoro wyszło jak najgorzej. To, co miało być wzniosłe i szlachetne zostało praktycznie ośmieszone. Zbyt dużo patosu, nadmierne nadęcie, przerost treści - to doprawdy niestrawna mieszanka. Prosty chłopak wygłasza tyrady godne podręcznika agitatora, a rozmowy dwojga zakochanych! Są po prostu straszne - tego nie da się czytać. I nie chodzi wcale o to, że zakochani rozmawiają o wzniosłych ideach, zamiast obściskiwać się po kątach. Chodzi  o to JAK rozmawiają...
(w tym przypadku cytatu nie dołączam).

3 komentarze:

  1. Po Twoim wpisie chyba jednak po tę ksiązkę nie sięgnę. Też lubię poznawać zycie i codziennośc dawniejszą zamiast oficjalnej historii, składającej się z bitew i dat...
    Obecnie Na tapecie mam Piastów w każdje dostępnej postaci...
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Marille z http://marilles-crochet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam wręcz alergię na historię dat i bitew po katordze nudnych, wprowadzających mętlik w głowie lekcjach w szkole. Jakoś nie miałam szczęścia do dobrych nauczycieli tego przedmiotu (no, ale chodziłam do szkoły bardzo dawno, rzeczywiście w "innym czasie"). I dopiero teraz nadrabiam poznawanie historii od "ludzkiej strony".

      A Kraszewskiego polubiłam za opisy rzeczywistości, które dzisiaj są niezwykłym dokumentem historycznym.
      Piastów też mam na początku listy. :)

      Usuń
    2. Ja też dawno chodzilam do szkoły, więc było poodbnie. A historię w ludzkim wymiarze odkryłam dużo później - kocham wszelkie biografie, powieści historyczn ei opracowania dot. konkretnych ludzi - mniej lub bardziej niezwykłych.
      Pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń