wtorek, 2 sierpnia 2016

"Kolumbowie" (1970)


Oglądałam serial w czasie jego pierwszej emisji w telewizji jako nastolatka i już wtedy miałam mieszane uczucia.
Nie w odniesieniu do treści i prawdy historycznej, bo takiej wiedzy wtedy nie mogłam mieć, ale realizacji filmu. Z jednej strony bowiem serial zrobił na mnie ogromne wrażenie swoją treścią i wymową, ale jednocześnie z drugiej strony miałam uczucie nieprawdziwości tego obrazu tak do końca Aktorzy wydawali mi się zbyt współcześni - tacy socjalistyczni młodzieżowcy w zachowaniu i w wyglądzie. Drażnił mnie współczesny makijaż dziewczyn i ich fryzury, nawet damskie stroje wydawały mi się mało prawdziwe. 

Później przyszedł czas na czytanie książki. Owszem, przebrnęłam dość powierzchownie przez oba tomy powieści, skupiając się oczywiście na fabule i nie szukając prawdy historycznej. Wtedy i tak prawdziwej historii Powstania Warszawskiego nie można było znaleźć w oficjalnej literaturze i propagandzie.
Na trzecim tomie poległam. Winę za tamtą porażkę czytelniczą obarczam w dużym stopniu okropne wydanie - zbyt gęsty i drobny druk, który mnie zawsze irytuje i czasami nawet doprowadza do odrzucenia czytanej książki.

Chyba powinnam wrócić do tej książki... odkryć ją na nowo... tym bardziej, że była i nadal jest różnie oceniana.

3 komentarze:

  1. Ja oglądałam serial i dobrze go wspominam..nie czytałam natomiast książki.
    Natomiast moja córka przeczytała ją nie tak dawno i była pod ogromnym jej wrażeniem.
    Bardzo głęboko przeżyła jej treść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie szukam wszystkich tomów, bo rozproszyły się na półkach.
      Serial swoją treścią robi wrażenie, moje uwagi to takie techniczne szczegóły.

      Usuń
    2. Ja go mam w serii Koliber...niestety porozpadały się te tomy /III/.
      Rozumiem Twoją dywagację.....gdybym obejrzała go teraz tez pewno miałabym różne obiekcje. A co do makijaży to dzisiaj w wielu filmach niestety on razi.

      Usuń