poniedziałek, 4 lipca 2016

Wróćmy na jeziora...


"Wróćmy na jeziora..." , piosenka wspomnienie, z niezapomnianym głosem Krzysztofa Klenczona.


Zdjęcia z mojego pierwszego pobytu na Mazurach, jeszcze w czasach studenckich, to czarno-białe prywatne fotki. Z powodu trudności w zdobywaniu klisz fotograficznych (dla młodych to jakieś legendy niezrozumiałe), zdjęcia robiło się z namysłem i bardzo oszczędnie. Dlatego "nie marnowało się" kliszy - poprawki były niemożliwe (pstryk i przepadło), na zdjęcia przyrody, bo nie było na nich koloru. Uwieczniało się ludzi, dlatego nie upubliczniam ich na blogu, chociaż jesteśmy na nich piękni i młodzi...
Z całkiem odwrotnego powodu teraz po latach również tego nie robię, ale mam za to kolorową przyrodę.






"Lato, lato wszędzie" jak w słowach innej piosenki, ale nie zawsze możemy cieszyć się letnimi wyjazdami. Trzeba czasami poddać się życiowym obowiązkom i zrezygnować z przyjemności - to taki moralny przymus, który powinnyśmy przyjąć pozytywni jak tylko się da (robimy coś dobrego dla innych), bo inaczej wpadniemy w straszny depresyjny dół...

I tak... zamiast niemożliwych do spełnienia wyjazdów (przynajmniej teraz), pocieszam się namiastką wizualną jaką jest polski serial "Przystań" - dostępny na platformie vod.tvp.pl. Serial na zupełnie dobrym poziomie, nie jest z gatunku mydlanych oper. Oczywiście nie podniecam się perypetiami młodych ludzi, ale teraz oglądam go powtórnie dla urokliwych, kiczowatych ujęć kamery. Zachody słońca, karmienie łabądków, tłok w porcie jachtowym ... te mazurskie klimaty.  


Nie porównuję serialu z amerykańską produkcją "Słoneczny patrol" - tak był reklamowany w zapowiedziach, bo już od bardzo dawna nie oglądam amerykańskich płatków mydlanych. Chyba zatrzymałam się na etapie "Kojaka", "Porucznika Colombo" i "Aniołów Charliego" oraz serialu "Północ-Południe" z niezapomnianym Patrickiem Swayze.

4 komentarze:

  1. No i rozmarzyłam się ... :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie o to chodzi... :) - nie wyobrażam sobie życia bez marzeń (niezależnie od tego, ile mamy lat).

      Usuń
  2. Na Mazurach byłam tylko raz i to przejazdem......w związku z tym mam pewien niedosyt, bo nad Bałtykiem byłam kilka razy więcej.
    Piosenki, które przypomniałaś kiedyś wiązały się nierozłącznie z latem.....a serial oglądałam...lubiłam go może dla tego mazurskiego klimatu, którego nigdy nie poczułam.


    Pozdrawiam Cię Elu serdecznie....
    Rzadko piszę, rzadko zaglądam na inne blogi...dosięgnął mnie chyba kryzys już nie mówiąc o braku czasu.
    Ale Ty też mało piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu :)
    Jak zawsze miło mi, że zaglądasz i komentujesz.

    Rzeczywiście, mało piszę ostatnio, ale to nie ode mnie zależy.
    Zbyt dużo problemów życiowych i w związku z tym zbyt mało mało czasu.
    A dodatkowo usunęłam się trochę na bok, bo coraz częściej tematy poruszane na innych blogach zupełnie mnie nie interesują. Czuję, że to nie "moja bajka", że to obce sprawy zupełnie innego pokolenia, że nasz czas staje się coraz bardziej archaiczny i nikogo poza nami nie obchodzą nasze ulubione lektury, filmy, piosenki.... - wypadamy z obiegu.
    I stąd coraz większe zniechęcenie do pisania "bo kogo to obchodzi?"

    Wiem, wiem - niektórzy mądralińscy nazwą to krótko "starość i zgrzybiałość umysłowa".
    Ale tym się najmniej przejmuję.

    Może jak upały odpuszczą znajdę więcej siły na myślenie i pisanie.

    OdpowiedzUsuń