piątek, 22 lipca 2016

Święto chyba skutecznie wymazane z pamięci

... a na pewno z pamięci młodszych pokoleń, które nawet o nim nie wiedzą.
My wiedzieliśmy, bo nam to wkładali w szkole, jak wiele innych propagandowych wiadomości - teraz też taką propagandę serwuje każda władza, tylko oczywiście to są inne treści. Jedne się wymazuje, drugie się przeinacza, inne się nagina... tylko biedne te dzieciaki, którym nikt w domu nie wytłumaczy, jak było naprawdę. Jak widać zawsze rodzina powinna być czujnym wychowawcą patriotyczno-politycznym, żeby nowe pokolenia nie były przejeżdżane walcem kłamliwej propagandy - w żadnym wydaniu i z żadnej strony polityki.

22 lipca - Narodowe Święto Odrodzenia Polski – najważniejsze polskie święto państwowe w okresie Polski Ludowej, obchodzone co roku 22 lipca (do 1989), na pamiątkę rocznicy ogłoszenia Manifestu PKWN w 1944 roku (tak czytamy w wikipedii).


Dla mnie ten dzień przemijał jakoś obok, bo zawsze w tym czasie miałam wolne (wakacje przecież), zarówno w szkole jak i w czasie pracy zawodowej (też wakacje urlopowe). Siedzieliśmy sobie w ogrodzie na leżaku, nie biegając ze szturmówką. Patrząc jednak na te zdjęcia zastanawiam się, jak wielu ludzi dawało się wciągnąć/sami byli chętni/ilu zmuszano to tych "radosnych" manifestacji.. ilu ludziom odpowiadał ten niski poziom festynu z watą cukrową, kiełbasą i grochówką z wojskowej kuchni...

Dzisiaj nie słyszałam w żadnym serwisie informacyjnym chociażby wzmianki, że takie święto kiedyś było... to też forma nauki hisotrii - po prostu o czymś nie mówić.
A ja nie dlatego o tym piszę, że mi żal tego czasu - po prostu tak się przypomniało, jak w tym dowcipie krążącym wtedy i zmodyfikowanym po latach:
"Święto 22 lipca?  - a... to dawniej E.Wedel"
"E.Wedel? - a... to dawniej 22 lipca" 

2 komentarze:

  1. Mnie ono się kojarzy do dzisiaj z zabawami ludowymi....na wolnym powietrzu. I tyle.
    Ale chyba są jeszcze tacy, którzy sobie ten dzień świętują.....


    Pozdrawiam Elu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - chyba nie ma takich "żarliwych", bo raczej już tacy ideowi aktywiści z powołania powymierali, albo są zbyt wiekowi na czynne świętowanie; a reszta świętowała z przymusu, albo robiła możliwe uniki od tego.Wydaje mi się, że to tylko pozostało w pamięci, a nie w rzeczywistości.

      Również przesyłam pozdrowienia :)

      Usuń