środa, 27 lipca 2016

"Pałac i folwark"


  Miłe w lekturze XIX-wieczne czytadło... 
Jak więc z czytadłami bywa jest książka trochę schematyczna i przewidywalna w wątkach miłosnych, choć jak to często u Kraszewskiego nie brakuje moralizatorstwa, złośliwości oraz zaskakujących czytelnika rozwiązań.

Trochę przeszkadza typowa dla pisarza stronniczość - od początku wiemy, jak odbierać poszczególnych bohaterów, po czyjej stronie jest sympatia autora.

Pałac to hrabiowski zbiór kosmopolitycznych cyników, snobów i nierobów nie kalających się nawet myślą o pracy, a przepuszczających swoje majątki na luksusowe życie (oczywiście za granicą) oraz plączący się przy pańskiej  klamce karierowicze i dorobkiewicze...

Folwark (wraz z mieszkańcami ubogiej plebanii) to prosta szlachta, zachowująca wartości wiary, patriotyzmu, a przede wszystkim zwykłej moralności, uczciwości, mądrości i przyzwoitości życiowej.

"Nie mógł się nie podobać hrabia, tak  był miły, grzeczny, dowcipny, tak umiał rozmawiać, tak się potrafił z najwyższym zawsze znaleźć taktem. Istny gentelmen angielski, obrał sobie za wzór lordów izby wyższej i na nich się z wielkim powodzeniem wymodelował. Co do przekonań i barwy politycznej był torysem najczystszej wody, a polskiego nie miał w sobie nic i przyznawał  się otwarcie, że się o to najpilniej starał, by się odpolonizować.  Na naród, do którego miał nieszczęście, jak powiadał, należeć zapatrywał się ze znanego bardzo stanowiska najwyższej pogardy i wstrętu. Dosyć, ażeby co było polskim, by dlań stało się niemiłym. Obyczaje, cnoty, wady potępiał, znajdując zawsze ironiczną stronę we wszystkim, z której się prześmiewać lubił." (s.89)

Kolejny dobry materiał na scenariusz filmowy filmu kostiumowego... ale i tak nie ma co liczyć na taką produkcję.. mamy się przecież zachwycać adaptacjami powieści angielskich...

Józef Ignacy Kraszewski, "Pałac i folwark", Wydawnictwo Literackie, Kraków 1987

5 komentarzy:

  1. Hej,
    czy jak ten tekst się nieco odleży- czy mogłabym go umieścić na blogu Projekt Kraszewski?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy się nadaje do Projektu (ze względu na swoją skromność tekstu. Nie jest to ani wnikliwa recenzja, ani pogłębiona analiza itd. Tylko moje krótkie ogólne uwagi.

      Taką zresztą teraz przyjęłam "strategię" na blogu - po prostu prezentację przeczytanych (teraz i kiedyś) książek.

      A w ogóle aktualnie jestem na etapie czytania Kraszewskiego, więc takich notek będzie więcej. Pierwsza pojawiła się "Macocha".

      Usuń
    2. Jak najbardziej się nadaje. Zwłaszcza, że ostatnio na blogu rzadkością są już nawet nie recenzje, ale jakiekolwiek teksty o książkach.
      Jak uważasz, jeśli wolisz, żeby notki były tylko u Ciebie, to nei ma sprawy.

      Usuń
    3. Jeśli uznajesz, że te moje notatki nadają się, to zgadzam się na ich wykorzystanie na blogu Projekt Kraszewski.
      Wybór pozostawiam Tobie :) - ja nie jestem obiektywna.
      Ja będę sobie tu pisać, więc zapraszam, zaglądaj.

      Blog jako zapis Projektu wypełnił bardzo dobrze założenia początkowe.
      Dobrze, że jest otwarty, a jak widać nowi czytelnicy Kraszewskiego też się trafiają.

      Usuń
    4. Bardzo dziękuję:).
      Rzeczywiście, przynajmniej wśród blogerów, projekt trochę spopularyzował JIK-a, chyba nie raz było tak, że ktoś obserwował innych czytelników, aż w końcu sam się skusił.
      Pozdrowienia:).

      Usuń