czwartek, 28 lipca 2016

"Kronika wypadków miłosnych" (1985)

W ciągu tych lat od powstania filmu trafiam na niego w telewizji co jakiś czas... oglądam jakiś fragment...
Teraz, po raz kolejny już jednak obejrzałam w całości. Trudno w czasach tak ogólnego zalewu plotek, wymyślonych historyjek, przeinaczeń, szukania taniej sensacji, oglądać teraz filmy sprzed lat z czystą kartą. Ten film też dostał swoją porcję dziwnych zwierzeń po latach... ale o to mniejsza.


To piękna kompozycja (jak to u Wajdy)... lubię takie nostalgiczne, nieśpieszne ujęcia.
Na ile film oddaje klimat  książki (bo przecież to tylko ilustracja obrazem), zobaczę po przeczytaniu prozy Tadeusza Konwickiego. Dopisuję do listy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz