piątek, 24 czerwca 2016

Dzień z obrazem (75)

Dzisiaj przypada 178 rocznica urodzin Jana Matejki - do kalendarzowego wpisu wybrałam portret, o których tak napisano na stronie Muzeum: "... Matejko malował również genialne portrety, w których unikał konwencji portretu idealizowanego"

Jan Matejko „Portret córki Beaty z Matejków” (1882)

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Literackie miejsca (5) - W Grodnie

6 czerwca 1841 roku urodziła się Eliza Orzeszkowa

Muzeum pisarki w Grodnie

działało w dwudziestoleciu międzywojennym, a ponownie otwarto je w 2001 roku.


"Dom został wzniesiony w latach 60-tych XVIII wieku przy ówczesnej ul. Rozkosz według projektu architekta J. Mesera dla pracowników grodzieńskich manufaktur Tyzenhauza. Na przełomie XIX i XX wieku należał do adwokata Stanisława Nahorskiego – drugiego męża Elizy Orzeszkowej. Sama pisarka mieszkała w nim od 1894 aż do swojej śmierci w 1910. Miały tu powstać takie utwory jak "Ad astra", "Argonauci" i "Gloria victis". W latach 20. w domu przy ul. Murawiowskiej (przemianowanej na ul. Orzeszkowej) otwarto Muzeum poświęcone pisarce.
Po II wojnie światowej lokal zajmowała stacja krwiodawstwa, następnie oddział Związku Pisarzy Białorusi. W budynku, mieszczącym również filię biblioteki dla młodzieży im. Karskiego, utworzono w 1967 niewielką izbę pamięci poświęconą Orzeszkowej. W 1976 w związku z poszerzaniem ulicy obiekt rozebrano i ustawiono w 1979 kilka metrów dalej.
W latach 90 Związek Polaków na Białorusi zażądał eksmisji Związku Pisarzy z dworku i ponownego otwarcia działającego do 1939 Muzeum Elizy Orzeszkowej. Ostatecznie Muzeum wznowiło działalność 6 czerwca 2001, głównie staraniami Tadeusza Malewicza i Marii Ejsmont. W latach 2008–2009 budynek przeszedł restaurację, a 11 kwietnia 2009 Muzeum zostało ponownie udostępnione zwiedzającym." - https://pl.wikipedia.org/wiki/Muzeum_Elizy_Orzeszkowej_w_Grodnie

niedziela, 5 czerwca 2016

Niedziela z obrazem (74)

Bo to właśnie czas truskawek...

John F. Francis "Strawberries and Cakes" (1860)


czwartek, 2 czerwca 2016

"Awantura o Basię" (1959)



Zarwałam trochę dzisiejszą noc oglądając ten stary film (emisja w KinoPolska) ... taki powrót do dzieciństwa przy okazji Dnia Dziecka.
Teraz byłam ciekawa, w jakim stopniu film wytrzymał próbę czasu, bo pamiętam troszkę swój odbiór jako widza dziecięcego. A poniższy kadr był kiedyś jednym z najczęściej publikowanym w czasopismach i książkach o tematyce filmowej.


Ten seans po latach okazał się bardzo przyjemnym przeniesieniem w inny czas - chociaż miejscami gra niektórych aktorów wydaje się dziś sztuczna i zbyt teatralna, to jednak całość filmu jest po prostu klasyką z zaletami. Z jednej strony mamy plejadę aktorskiej czołówki (jak zwykle wspaniały Bogumił Kobiela w epizodzie), a z drugiej zachowany na taśmie obraz rzeczywistości w detalach życia codziennego (uwielbiam odnajdywać na ekranie przedmioty, które zachowały się jeszcze w naszej rodzinie).

A książkę Kornela Makuszyńskiego dopisuję do listy "przeczytać", bo to jedna z wielu dawnych lektur, które mi umknęły. Lubię móc porównać książkę z filmem... (albo odwrotnie)...



*zdjęcia ze strony FOTOTEKA

środa, 1 czerwca 2016

Z okazji Dnia Dziecka tym razem w stronę przyszłości

W tym strasznym zabieganiu, które ostatnio steruje moim życiem, nie miałam nawet czasu pomyśleć o charakterze tego wpisu. Co więcej... nawet o nim w ogóle nie myślałam. Ale po szybkiej lekturze dzisiejszych wpisów na znajomych blogach (na razie bez pozostawienia komentarzy, może wieczorem coś napiszę), kilka refleksji wywołało temat - "Co ja czytam swoim wnukom? jaką klasykę literatury dla dzieci im pokazuję?".

I tu bardzo szybko następuje przykre podsumowanie - prawie nic im nie czytam, bo nie mam warunków do systematycznych wspólnych lektur. Powód jest jeden... podstawowy... niezależny ode mnie... ogromnie smutny - ODDALENIE.
Nie mieszkamy w tym samym mieście i to rzutuje na wszystko w naszym rodzinnym życiu. Chłopcy przyjeżdżają do dziadków co kilka miesięcy i gdy są z nami dzień lub dwa bardzo mało czasu pozostaje na chwile z książką.
Ale to jednak moje zaniechanie.. w codziennym pędzie nie zaplanowałam takiej akcji mając świadomość, że ich rodzice bardzo dbają o czytelnicze wychowanie swoich dzieci. Jednak chcę to zmienić i od teraz przy każdej okazji wykroić czas na sięgnięcie z półki starych książek...