środa, 18 maja 2016

Rocznicowo blogowo

 znalezione w internecie

Cztery lata minęły od momentu, gdy 16 maja 2012 roku założyłam kolejnego swojego bloga - tym razem książkowego. Moja przygoda z blogowaniem trwała już jednak wcześniej - jestem w polskiej blogosferze od grudnia 2008 roku, ale przedtem prowadziłam blogi o zupełnie innej tematyce, którą życie (a właściwie zdrowie) mocno ograniczyły. 

Ten blog - Notes czytelniczy w zamyśle miał być tylko i wyłącznie  zeszytem o moich własnych lekturach. W pierwszym, "powitalnym" poście (który w momencie zamknięcia bloga znalazł się w wersjach roboczych) wspomniałam między innymi o tym, że lubię pisać na różne tematy w różnych miejscach. A jednak ... z biegiem czasu blog sam zmieniał swój charakter, stąd moja decyzja o przeniesieniu całości pod inny adres, który nie będzie jednoznacznie kojarzył się tylko z książkami. 

Przy aktualnej okazji nie będę Was zanudzać statystykami, wyliczeniami, zestawieniami lub nie daj Boże tabelkami - nic z tych rzeczy, zbyt dużą niechęć czuję do wszelkich form matematycznego myślenia.
Jednej statystki - tej najważniejszej, bo dotyczącej odwiedzających mnie gości,  nie mogę pominąć.
Życie jednak sprawia nam miłe niespodzianki - pierwszą osobą, która wpisała komentarz we wspomnianym poście powitalnym była Natanna, autorka bloga "Moje zaczytanie", moja najwierniejsza do dziś czytelniczka, która chce poświęcać swój czas na wpisywanie komentarzy. Pozdrawiam Cię najserdeczniej Aniu :) ... mam nadzieję, że nadal będziesz do mnie zaglądać.

To zapisana w postach przeszłość... a co w przyszłości?
Moje początkowe postrzeganie  własnego bloga książkowego, plany i zamierzona aktywność u innych blogerów zmieniały się z biegiem czasu. Teraz nieco inaczej patrzę na tę naszą zabawę ze słowami... Chcę nadal pisać dla przyjemności w takiej formie, jaką to moje pisanie przybrało w ostatnich miesiącach. 
Jedynym minusem jest coraz większy brak czasu, ale z tym będę walczyć :)

2 komentarze:

  1. Walcz Elu, walcz z brakiem czasu, bo dokąd sama będę blogować będę Twoje posty czytać i komentować a nawet gdybym nie blogowała też będę tu zaglądać.Gratuluję tych czterech lat i życzę blogowi kolejnych i oczywiście więcej obserwujących i komentujących.
    I oczywiście muszę napisać, że jest mi bardzo miło, że o mnie wspominałaś w tym rocznicowym poście.

    Pozdrawiam Cię słonecznie, bo właśnie zaświeciło......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu za życzenia :)

      Jak napisałam w poście, statystyki nie są dla mnie aż tak ważne - o liczbie obserwujących (raczej nieoficjalnie) świadczą liczby wyświetleń poszczególnych postów i to mi wystarcza. A brak komentarzy? - ludzie czytają, ale pisać im się już nie chce.

      Walka z brakiem czasu jest w moim przypadku walką z wiatrakami, bo wraz z latami przybywa życiowych obowiązków, co niestety nie idzie w parze z poprawą własnego zdrowia.

      A o Tobie nie mogłabym nie wspomnieć - sama byłam zaskoczona (bo już nie pamiętałam), kiedy zajrzałam do archiwum bloga i zobaczyłam pierwszy komentarz :)

      Usuń