czwartek, 5 maja 2016

J.I.Kraszewski "Macocha" - świetny materiał na serialowy scenariusz

Polski widz i miłośnik seriali nie musiałby być karmiony kolejnym tureckim serialem - im dalej od "Wspaniałego stulecia" tym gorzej. Wystarczy sięgnąć do naszej literatury, a mamy wystarczająco dużo gotowego materiału filmowego - tylko brać i robić seriale kostiumowe z historią w tle.  A zrobiono ich niewiele... szkoda... 

"Macocha" to pierwsza przeczytana powieść Kraszewskiego w mojej aktualnej prywatnej akcji odkurzającej tego pisarza. Nie spodziewałam się, że książka tak mnie wciągnie.  A tymczasem było to czytanie rzeczywiście "lekkie, łatwe i przyjemne".
Nie mam problemu z dawną polszczyzną, lubię długie powieści (tu mamy 4 tomy), lubię polską powieść najbardziej, lubię opisy dawnej codzienności... - to wszystko znalazłam...

Akcja nie pędzi, raczej rozwija się w dość wolnym tempie, a mimo to nie brakuje w niej dramatycznych zwrotów, tajemnic, tragicznych wypadków.
Co my tu mamy? - ponure zamczysko, niewyjaśnione tajemnice, intrygi w celu omotania kandydata na męża, ucieczki w przebraniu, poszukiwania skarbów, morderstwa, oszustwa, ale też miłość i wierność w uczuciach, szlachetność, mądrość życiową młodych ludzi... powstawanie narodowego teatru... obraz dworów i rezydencji magnackich... różnorodna Warszawa... to wszystko z historycznymi postaciami i autentycznymi miejscami epoki stanisławowskiej w tle. 

I już widzę, że nie była to lektura jednorazowa... że wrócę do tej powieści, żeby delektować się opisami strojów i wnętrz (nie tylko) ... przenieść się naprawdę w inny czas (zgodnie z tytułem bloga)... oderwać od skrzeczącej lub wydającej inne dźwięki rzeczywistości...

Canaletto "Widok Ujazdowa i Łazienek" (ok. 1776)

Muzeum Narodowe w Warszawie 


2 komentarze:

  1. I mnie prawie zachęciłaś do powrotu do "Macochy", którą czytałam mnóstwo lat temu.
    Masz rację, byłby świetny film...tylko kto go nakręci.

    Widzę Elu, że i Twoje posty z opóźnieniem się ukazują w blogrollu.
    Opublikowałaś nowy a tam stary wisi.
    Irytuje mnie blogger.....moje posty po wielu godzinach się dopiero ukazują a to musztarda po obiedzie.
    I nic na to nie można poradzić.

    Pozdrawiam Cię w ten burzowy czwartek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu :) - u mnie prawdziwie burzowo było wczoraj, akurat wracałam do domu, więc zaliczyłam przemoknięcie (mimo posiadanej kurtki i parasolki).

      Blogger mnie wkurza od dawna, mam więcej niż jedno zastrzeżenie techniczne, ale możliwości zmian miejsca jest niewiele. Ja zaliczyłam na początku swojego blogowania blox.pl i długo tam nie wytrzymałam (takie to siermiężne było), przeniosłam się tutaj. Czasami trafiam na jakieś strony (szczególnie fotograficzne), które mają funkcje blogów, ale nie zapisałam, więc nie trafię. Pozostaje chyba jedynie wordpress, no i własna płatna strona. Co do tej ostatniej to raczej mi szkoda pieniędzy (których w emerytalnej kasie niewiele), szczególnie jeśli prowadzenie strony nie wiąże się z dochodem z reklam, albo w ogóle z jakimś biznesem.
      Kiedyś zastanawiałam się nad worpressem, ale nie miałam czasu rozgryźć go dokładnie.
      Może jeszcze do tego wrócę...

      A co do "Macochy" i ewentualnego serialu - aktualnie nie widzę w kinematografii polskiej takich fachowców jakich mieliśmy kiedyś. Nawet gdyby ci obecni wzięli się za realizację, to prawdopodobnie zrobiliby coś pod gust młodej widowni, czyli przeskoki obrazków jak w reklamie telefonów, wrzask, bylejakość gry aktorskiej (jeśli w ogóle o takiej można mówić w niektórych celebryckich przypadkach).
      A w ogóle to na wstępie tak przerobiliby wątki i fabułę, że w końcowym efekcie pewnie nie poznalibyśmy powieści.

      Usuń