wtorek, 5 kwietnia 2016

"Rodzina" Antoniego Słonimskiego

 Rodzina. Komedia w 3 aktach, (prapremiera: Warszawa, Teatr Nowa Komedia 1933, druk: "Wiadomości Literackie" 1934 nr 13)

" Najlepsza ze sztuk Słonimskiego, grana do dziś Rodzina (1933), daje satyryczną wizję Polski rozpiętej między dwoma totalitaryzmami i wyszydza hitlerowski rasizm".CULTURE.PL


" Głową rodziny jest Tomasz Lekcicki, zbankrutowany hrabia (acz tytułu nie używa), niepoprawny uwodziciel ("co drugie" dziecko w miasteczku ma taki sam krzywy nos), niewydarzony wynalazca (m.in. wymyślił żniwiarki z anteną i radioodbiornikiem, żeby się chłopom lepiej pracowało, niestety, w radiu dawali akurat muzykę organową i baby w polu poklękały). Siostra pana Tomasza, Lucysia, stale pociągająca z podręcznej buteleczki, od ośmiu lat pisze jeden wiersz i wciąż poszukuje jednego rymu. Jedyną praktyczną osobą w rodzinie jest córka pana domu, Marysia. Aby chronić najbliższych przed zupełnym bankructwem postanawia urządzić w rodowej siedzibie pensjonat. Przybywają pierwsi goście "z ogłoszenia", państwo Kaczulscy, właściciele pralni. Dziewczyna przedstawia ich ojcu jako rodziców koleżanki, lecz i tak zderzenie dwóch światów - dbającej o wykwintne formy arystokracji i prymitywnych "strasznych mieszczan" - jest wstrząsem (dla widzów przekomicznym). Z kolei starosta prosi o gościnę dla "grubej ryby" z zagranicy. Sowiecki komisarz Lebenson wybiera się w odwiedziny do matki w miasteczku, a tam bieda i brud, więc tylko w pałacu można zakwaterować dygnitarza. Pan Tomasz, który całe życie kierował się zasadą "wolnoć Tomku w swoim domku", nie ma zamiaru podporządkować się zaleceniom przedstawiciela władzy państwowej. W lekcickim salonie zjawia się też niespodziewanie gość z Bawarii, w wojskowym uniformie, z partyjnym znaczkiem wpiętym w krawat, z wąsikiem a la Hitler. Młody człowiek pochodzi z tych stron. Wychował go i dał mu swoje nazwisko dzielny niemiecki oficer. Jednak Hans von Stuck musi odnaleźć swojego prawdziwego ojca, by dowieść swego aryjskiego pochodzenia i oczyścić się z oskarżeń pewnego pismaka, że spłodził go tutejszy Żyd. Pan Tomasz, z niesmakiem przyjmujący hitlerowską ideologię i retorykę, jest gotów dać Hansowi zaświadczenie na piśmie, że z jego matką łączyły go pewne stosunki. Jednak Michał, arogancki lokaj pokrzykujący na wszystkich domowników (ma prawo, on też jest z nimi blisko spokrewniony) przypomina sobie, że śliczną Rózię "od dzieci" odprawiono, bo łaził do niej chłopak od młynarza. Hans nawet cieszy się, że jego ojcem może być zdrowy polski chłop, nie zdegenerowany arystokrata". Nalega, by sprowadzić go do dworu, ale Michał nie chce jechać "po tego parcha". - FilmPolski.pl

Świetna obsada (głównie krakowskich aktorów) i tekst do dziś aktualny



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz