czwartek, 21 kwietnia 2016

"Dom dusz"


"Adaptacja powieści chilijskiej pisarki Isabel Allende z gwiazdorską obsadą. Pełna namiętności, pokoleniowych oraz politycznych konfliktów epicka saga rodziny plantatorów, ukazana na tle skomplikowanej historii Ameryki Południowej."
czytaj wiecej: ale kino+
Po obejrzeniu tego filmu zainteresowała mnie powieść, na podstawie której film powstał. Ze względu na nazwisko autorki - Isabel Allende, a przede wszystkim na tematykę. Może czas zainteresować się bliżej literaturą tamtej strony świata, bo prawdę mówiąc mam o niej niewielkie pojęcie.
Docierały do nas informacje o wydarzeniach w Chile, nazwiska Allende i Pinochet powtarzały się często w kontekście krwawych wydarzeń, ale to strona polityczna (z odpowiednią wtedy propagandą). Prawdziwej rzeczywistości nie znaliśmy i nie znamy - za daleko od naszych europejskich spraw.

Sam film jest ciekawym obrazem, chociaż jak zawsze jestem zwolenniczką tworzenia kina danego kraju przez jego artystów. Tak jak uważam, że tylko Rosjanie potrafią oddać prawdziwą duszę rosyjskiej literatury, tak i w tym przypadku być może "miejscowa" obsada aktorska byłaby lepszym rozwiązaniem. Chociaż podkreślana w zapowiedziach obsada jest rzeczywiście gwiazdorska, to nie odnalazłam tam klimatu południowoamerykańskiego. Raczej hollywoodzkie dobre kino. Owszem, przekaz filmu odnosi się do wartości uniwersalnych, ale sceneria mogłaby być równie dobrze meksykańska, albo każda inna.  Nie wnikam głębiej w to, czy film powinien pokazać więcej wątków  rodzinnych, czy politycznych, bo nie wiem na ile wykorzystano powieść. 
Odcinając więc film od powieści można ocenić samą grę aktorską. I tu numerem jeden jest dla mnie Jeremy Irons - wspaniała kreacja... można by nawet powiedzieć lekko złośliwie, że dlatego jest najbardziej prawdziwy jako "pan", bo niewiele mówi. Obok niego - piękna rola Meryl Streep. Najbardziej rozczarowuje w tym towarzystwie Antonio Banderas, ale może dlatego, że nie miał możliwości bardziej się pokazać.

5 komentarzy:

  1. Oglądałam go dwa a może nawet trzy razy i za każdym razem z tym samym zainteresowaniem. I właśnie rano sobie przypomniałam, że chyba miała być jakaś powtórka tylko nie wiem na którym kanale. Ale chyba mam do niego dostęp. I chyba przegapiłam.
    Też myślę o przeczytaniu książki, gdyż zawiera panoramę tamtych czasów w Chile.

    Pozdrawiam Cię Elu słonecznie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - film był emitowany w ubiegłym tygodniu w TVP1. Ja go widziałam pierwszy raz i aż tak bardzo mnie nie zachwycił, żeby ponownie oglądać. W tym przypadku wolę poszukać książkę.
      A sama trafiłam na niego przypadkiem - jednak muszę wrócić do zwyczaju wcześniejszego przeglądania programu. Szczególnie, że teraz mam pod ręką w internecie. Bez tego jednak przegapiam ciekawe (dla mnie) filmy.

      Dzięki za słoneczne pozdrowienia :)

      Usuń
    2. I widzisz...wiedziałam, że gdzieś, gdzie mogę oglądać. Ale niestety....
      Mam takie filmy, które mogę od nowa oczywiście w odstępach czasowych oglądać i akurat Dom dusz do takich należy..i dla fabuły i dla obsady.....
      Ale na książkę mam coraz większą ochotę i jej inne powieści.

      Pozdrawiam Elu niedzielnie.kę mam coraz większą ochotę....

      Usuń
    3. Aniu :) - i ja mam coraz większą ochotę na czytanie, lista bardzo się wydłuża i niestety już widać, że nie dam rady wszystkiego przeczytać.

      Usuń
    4. Ojej...szkoda, że nie można komentarza edytować. Dopiero teraz widzę jak się powtórzyłam.

      Usuń