niedziela, 13 marca 2016

Niedziela z obrazem (63)

"W pobliżu Paryża" miał swoje studio Tadeusz Styka, słynny wówczas malarz portretów kobiecych. Kiedy więc wyraził ochotę portretowania mnie, chętnie się na to zgodziłam. Geniusz Styki polegał nie tylko na uchwyceniu podobieństwa, ale i na oddaniu epoki i indywidualności portretowanej osoby. Wydaje mi się, że mój portret z 1922 roku (później namalował drugi) doskonale przedstawia mnie, widzianą oczami świata: czarującą młodą kobietę, która rozkoszuje się świeżo zdobytą niezależnością oraz  bogactwem strojów. Jedynie oczy zdradzają smutek, kryjący się za uśmiechnięta twarzą. Portret ten wzbudził ogólny zachwyt na wystawie w Knoedler Galleries w Nowym Jorku. [...] ofiarowałam go Muzeum Narodowemu przed wybuchem II wojny światowej."                                                                   Pola Negri  "Pamiętnik gwiazdy", Warszawa 1976, s.175

Cóż... czego jak czego, ale samouwielbienia modelce nie brakowało... 
jest dominującym akcentem w jej wspomnieniach...
Ale o książce w osobnym poście...

Tadeusz Styka "Portret Poli Negri" (przed 1930)

2 komentarze:

  1. Czekam w takim razie na post o książce...a obraz piękny.....

    Pozdrawiam niedzielnie Elu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu i do Ciebie również przesyłam :)

      Ten obraz jest według mnie najpiękniejszą podobizną Poli Negri. Na zdjęciach wychodziła różnie - czasami trudno rozpoznać, że to ona, a czasami są to archaiczne pozy, które nas dzisiaj śmieszą (chociaż w założeniu miały być tragiczne i całkiem na poważnie).

      Usuń