poniedziałek, 14 marca 2016

Eugeniusz Bodo i robótki ręczne

Mamy za sobą dwa pierwsze odcinki serialu - tak, jak przypuszczałam... bez zachwytu, ale z oceną trzeba poczekać do końca.
W obu częściach pojawia się tamborek, ale w tak krótkich i dalekich ujęciach, że praktycznie nie widać co na nim powstaje. Szkoda, bo wcale nie jest to tradycyjny haft.
Sięgam więc do niezawodnego Stanisława Janickiego i jego książki "W starym polskim kinie". W rozdziale "Eugeniusz Bodo - portret z listów" cytuje krótkie wspomnienia telewidzów, nadesłane przez widzów na początku lat 70-tych.

"[...] W roku 1924 Matka Jego po powrocie z zagranicy, mieszkała jakiś czas na ulicy ks.Skorupki (obecnie Sadowa), potem wyprowadzili się na Zielną, później Warecką, a następnie Marszałkowską. Z tego okresu pamiętam, że Bodek był małomówny, bardzo  kochał Matkę, był raczej domatorem, lubił domowe roboty, między innymi wyszywał z koralików makatki, którymi zawieszał ściany..."*

Jak widać aktor lubił technikę, która obecnie ma na świecie wiele zwolenniczek (być może również zwolenników), czyli  haft koralikowy (Bead Embroidery). Znany od dawna, szczególnie w kulturze ludowej, ale współcześnie ma niespotykane wcześniej możliwości dzięki prawdziwemu bogactwu oferty materiałowej.

Ktoś powie "szczegół bez znaczenia"... to prawda szczegół, detal, drobiazg na krótkie zbliżenie.
Nie jestem fanką seriali produkcji BBC, ale doceniam ich profesjonalizm w każdym szczególe - oni by pokazali co tam na tamborku...

Na zdjęciu - ozdobione koralikami spodnie


4 komentarze:

  1. Oglądnęłam i też jak na razie ani mnie ani męża serial nie zachwycił...trochę taki toporny i statyczny nam się wydaje ...ale może się to zmieni, mam taką nadzieję. Klimat niby ma więc liczę że się to rozkręci. Ciekawa jestem jak zmieni go drugi grający Bodo aktor, bo Królikowski jednak wydaje się trochę nijaki.

    Tak ten Bohdan wozi se sobą ten tamborek, ale nie został on jakoś umocowany w akcji skoro był on znaczącym hobby dla przyszłego aktora. No i oczywiście nie wiadomo co wyszywa....masz rację, gdyby to nakręcali Anglicy byłyby wszystkie szczegóły dopracowane.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed emisją pierwszego odcinka napisałam w poście o swoich obawach, dotyczących poziomu całego serialu - właśnie ze względu na obsadę.
      Obawiam się, że dużo się nie pomyliłam.

      Usuń
    2. Czytałam o Twoich obawach...podzielałam je. I chyba się nie pomyliłyśmy.
      W tym drugim odcinku nie podobała mi się scena z Polą Negri na czerwonym dywanie..... kiepściunia....

      Usuń
    3. Pola Negri na czerwonym dywanie w stylu XXI wieku - właśnie tego się obawiałam... celebrytka na siłę wciśnięta do akcji... tak, żeby schlebiać dzisiejszym gustom (niektórych widzów)

      Usuń