środa, 17 lutego 2016

Życiorys w prostych żołnierskich słowach

To książka z rodzaju niespodziewanych lektur - wiedziałam o niej, ale jakoś szczególnie jej nie poszukiwałam. Przeczytanie tej książki (swoją drogą co za nietrafiony tytuł) nie zmieniło mojej opinii, a jedynie uzupełniło suchymi faktami i bardziej szczegółowymi informacjami od tych dostępnych obecnie w tzw. źródłach.
Sprawa pułkownika Kuklińskiego była i pozostaje nadal czarno-biała. I to na dwóch płaszczyznach taka sama: propagandowej i ludzkiej.
Tu nie ma żadnych odcieni, są tylko jaskrawie jednoznaczne osądy.
W czasach PRL-u  zdrajca i całkowicie czarny obraz przekazywany od władzy. Po 1995 roku (czas rewizji wojskowego wyroku) w mediach pojawia się biały obraz bohatera. 
Ludzki wymiar jest podobny, ale niezależnie od oficjalnej propagandy. Przez cały czas dla jednych zdrajca, dla innych bohater.
Ja nie lubię wszelkich skrajności, a tej sprawie  każdy powinien mieć własne zdanie. Szczególnie ci, którzy tamte czasy pamiętają, przeżyli je jako dorośli ludzie. Młodym na pewno będzie trudniej, bo nie posiadając osobistego odniesienia, polegają na opiniach historyków i dziennikarzy. I zastanawiam się, czy w ogóle młodych to interesuje? To przecież dla nich taka sama prehistoria jak wojny i powstania. Czy tylko pokolenie ich rodziców i dziadków jeszcze podchodzi do tamtych wydarzeń tak emocjonalnie, jak wtedy?

Moje uwagi nie dotyczą treści, ale formy.
Książkę czyta się łatwo i szybko... według mnie zbyt łatwo i szybko.
Dlaczego tak uważam? 
Dla ciężaru gatunkowego tematyki, jaką porusza, taka dość prosta forma w rodzaju męskich wynurzeń przy dużej wódce rozczarowuje. Spodziewałam się czegoś na wyższym poziomie.  W końcu tu nie chodzi o pierwszą lepszą  zdradę żony z kochanką, ale o zdradę państwa, zdradę wojskową, czy zdradę przysięgi - nawet jeśli uznajemy, że zdrady nie było, biorąc pod uwagę motywy działania .
I właśnie ta forma wypowiedzi - monotonna, jednostajna, bez większych emocji powoduje w pewnym momencie znużenie. Ja właśnie tak to odczułam - dla mnie  nie jest to książka wciągająca, którą się czyta z zapartym tchem, od której nie można się oderwać. Wydaje się również momentami zbyt gładka, prześlizgująca się po temacie. A przecież w tej historii tkwi potencjał na prawdziwie dynamiczną opowieść. Oczywiście nie chodzi mi o jakieś fajerwerki w amerykańskim stylu, jakieś bondowskie  skoki akcji, ale o inne opracowanie materiału.

Forma narracji potocznym językiem nie zawsze sprawdza się na papierze - tu się nie sprawdziła.
Gdyby ta opowieść była żywym słowem samego Kuklińskiego w filmie dokumentalnym, ilustrowana zdjęciami i filmowymi wstawkami, mogłaby zupełnie inaczej "zagrać". Byłoby to prawdziwe, a ewentualne niedociągnięcia językowe mowy potocznej byłyby całkowicie zrozumiałe i na miejscu, pewnie wcale nie byłyby zauważalne.
A tak... czytelnik dostaje do ręki tekst mocno przypominający szorstkie w swej prostocie książki wydawane przez  MON w czasach PRL- u. Ot... takie mam skojarzenie... pewnie jako zdecydowana mniejszość czytelnicza. Bo większość (wystarczy zajrzeć do LC) to same zachwyty nad książką.
Ja tym razem nie dołączę... czytałam w kawałkach, żeby  jakoś dobrnąć do końca.

PS. Uprzedzając ewentualne pytania - nie widziałam filmu "Jack Strong", bo nie chodzę do kina z powodów finansowych. Jeśli kiedyś "puszczą" w telewizji, to pewnie obejrzę.

3 komentarze:

  1. Zgadzam się co do książki.....nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. Nawet o ile pamiętam nie doczytałam jej do końca.
    Historia pisze życiorysy......a najtrudniej je odczytać....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej się cieszę, że jednak moje odczucia nie są odosobnione... bo już zaczęłam się zastanawiać nad własnym odbiorem książek, którymi wszyscy się zachwycają - być może bezkrytycznie (jak widać)

      Usuń
    2. Zachwyty mają różne podłoże.......ja osobiście wolę pierwsze książki Nurowskiej.....wtedy jeszcze nie pisała pod czytelniczki, bo to one głównie ją czytają, jak teraz....
      Ale cóż czasy się zmieniły, by być wydawanym trzeba pisać tak, by to było czytane....

      Usuń