poniedziałek, 1 lutego 2016

To było straszne!

Wczorajszy koncert w radiowej Jedynce, a dokładniej mówiąc spektakl muzyczny "Rodzynki, stroskane winogrona" na podstawie wierszy Juliana Tuwima, to jakaś pomyłka, straszna bajka dla słuchaczy wychowanych na prawdziwie artystycznych wykonaniach tych klasycznych już utworów (NIE kultowych!- nienawidzę tego kontekstu).  
Był to wieczór inaugurujący działalność Studia Piosenki Teatru Polskiego Radia na scenie Studia Polskiego Radia, do którego będą zapraszani "młodzi, utalentowani wykonawcy, laureaci wielu przeglądów oraz krajowych festiwali, którzy w nowych aranżacjach i interpretacjach wykonają znane i lubiane przeboje polskich autorów i kompozytorów." (jak czytamy na stronie radia)
I tu jest pies pogrzebany - nie mam pretensji do młodych - śpiewali tak jak im kazano i w takich aranżacjach, jakie im narzucono - jak było z interpretacją tego nie wiadomo. Mam pretensje do autorów tego tuwimowskiego erzacu, odbijającego się czkawką przy mordowaniu muzycznych kreacji Ewy Demarczyk i Czesława Niemena. Pewnie młodemu słuchaczowi, jeśli w ogóle znalazł się taki zainteresowany tym koncertem, nie robi różnicy rozwlekłe tempo (niezgodne z oryginałem), przeciąganie sylab dające skrzek rozdeptanej żaby zamiast czystego śpiewu, bo nie znając oryginału nie ma porównania. Dla słuchacza znającego oryginał to było niemiłe przeżycie.

Nie jestem przeciwna tworzeniu nowych aranżacji starych piosenek, ani nowym ich interpretacjom.
Jestem przeciwna bylejakości - sileniu się na oryginalność w stylu "przerobię tak, że nie poznają"... ale przede wszystkim jestem przeciwna porywaniu się z motyką na słońce - pewne utwory i ich wykonania są już na takim szczycie, że nie da się zrobić lepiej. 
I nie chodzi tu wcale o sentymentalne przywiązanie starej babci i dziadka do wspomnień ich młodości.
Inaczej nie zawsze znaczy równie dobrze...

A w ramach odstresowania proponuję taką współczesną interpretację wiersza "Do generałów"


2 komentarze:

  1. Nie słuchałam więc nic na ten temat powiedzieć nie mogę.
    Natomiast ta interpretacja "Do generałów" - wiersza nie znałam - dobra, mocna, odpowiadająca rytmowi i klimatowi wiersza, który dopiero teraz przeczytałam.

    Pozytywnego tygodnia Elu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Aniu - bardzo mi potrzeba pozytywnych dni :)

    Nic nie straciłaś nie słuchając tego koncertu; muzyka "Do generałów" bardzo mi się spodobała - jest świetna.

    OdpowiedzUsuń