czwartek, 4 lutego 2016

Czas zdradliwych słodkości

Ta nasza tradycyjna polska kuchnia! ... ze swoimi wszystkimi niezdrowymi potrawami, czasami wręcz zagrażającymi życiu. To wcale nie przesada... gdy ktoś przewlekle chory na cukrzycę, trzustkę, wątrobę, albo borykający się z jakąś inną złośliwą dla kubków smakowych dolegliwością, nagle zrezygnuje z diety i uraczy się tradycyjnymi pączkami lub faworkami - problemy zdrowotne murowane.
W moim rodzinnym domu Mama nigdy nie robiła pączków, za to co roku obecne były chrusty (nazywane dziś faworkami). Mnie pozostawało to, co najprzyjemniejsze, czyli wycinanie chrustów radełkiem, odpowiednie zawijanie i smażenie - na smalcu oczywiście...

Jak to było dawno! ... (naprawdę łza się w oku kręci)... przy takich okazjach najbardziej żałuję nieistnienia wtedy aparatów cyfrowych, którymi można by było utrwalić takie piękne kulinarne osiągnięcia.

Wydaje się, że dziś przede wszystkim młode organizmy (nie mam na myśli małych dzieci) dadzą jeszcze jakoś radę tym bombom kalorycznym smażonym w głębokim (oczywiście) niezdrowym tłuszczu.
Innym pozostaje tylko popatrzeć i wspominać...

na przykład takie pączki, prosto od Bliklego, wystane w długich kolejkach - kupowane w latach 70-tych


miło też oglądać fotografie dawnych cukierni, gdzie można było "zjeść ciasteczko" w tak luksusowych warunkach(wiadomo, że dla wybranych)

wnętrze cukierni Lourse'a, Hotel Europejski, Warszawa, fot. Maksymilian Fajans (1825-1890) - Muzeum Narodowe w Warszawie

Pączki, niegdyś tak bardzo przeze mnie lubiane, były kilka razy tematem postów na tym blogu. Teraz znalazłam tylko dwa, ale było ich więcej (coś mi się chyba pogubiło w trakcie przenosin bloga, ale może jeszcze się znajdzie):

2 komentarze:

  1. Ja raz w roku nie tylko wspominam.....
    W takim wnętrzu kawa z pączkiem smakowałaby o wiele lepiej niż w domu.....ale wówczas, gdy pączki z cukierni były prawdziwymi pączkami, bo pieczone były z mąki.....a teraz to nie wiadomo z czego ciasto drożdzowe powstaje....na drugi dzień jest jak guma....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, niestety - chciałoby się teraz jak najczęściej wołać "gdzie te smaki!?".
      Chyba wszystko, co pamiętamy z dzieciństwa jest już tylko nazwą - nie jest tamtym dawnym smakiem (wedlowskie ptasie mleczko; ciastka z prywatnej cukierni, w tym małe pączki, a nie jakieś nadmuchane ogromy; wędliny: cukierki; nabiał ... i wiele, wiele innych).

      Usuń