środa, 20 stycznia 2016

"Papusza" (2013)



To jeden z tych filmów, które powinno się oglądać na dużym ekranie.


Zrobiony w sposób dziś niemodny - nie ma tu szaleńczych przeskoków kamery, denerwujących najazdów i odjazdów, kosmicznych zbliżeń na rzęsę oka lub pryszcza na brodzie... nie ma tego wszystkiego, co tak mnie denerwuje we współczesnym kinie. Jest za to statyczna praca kamery, dalekie plany, szerokie i prawie nieruchome ujęcia, a przede wszystkim czarno-białe zdjęcia w konwencji lat 60-tych... a na takich filmach ukształtowała się w dzieciństwie moja miłość do filmu.


Oceniam "Papuszę" od strony filmowej i oceniam jako pięknie technicznie zrobiony obraz. Chwalony za muzykę Jana Kantego Pawluśkiewicza, chociaż dla mnie tej muzyki było jeszcze za mało.

Odbieram ten film jako przywołanie ... swoiste przywołanie kadrów pamięci... Przypomnienie obecności Cyganów w życiu ulicy dużego miasta. To obrazki z Bałuckiego Rynku i mężczyźni sprzedający patelnie... kobiety w niezwykłych barwnych spódnicach wyróżniające się w ulicznym tłumie... to jednak przede wszystkim stała obecność Cyganek w kilku miejscach miasta i ich narzucające się przechodniom "powróżyć". Jako nastolatka unikałam, wręcz bałam się przechodzenia ulicą przy"parku śledzia" (ul. Nowomiejska przy Starym Rynku), bo ciężko było uniknąć tej grupki, a później wyrwać się bez wróżenia.

Nie traktuję tego filmu jako utworu biograficznego o samorodnej i tragicznej poetce - raczej jako historyczny, etnograficzny zapis minionego czasu wędrujących taborów.
Niewiele wiedziałam wcześniej o samej Papuszy i jej życiu. Kojarzyłam jedynie jej przydomek i Jerzego Ficowskiego z dawnych informacji prasowych, ale to było wszystko. Sam film dorzucił sporo do tej mojej niewiedzy i to mi na razie wystarczy. Jednak po jego obejrzeniu zainteresowałam się opracowaniami Jerzego Ficowskiego dotyczącymi historii Cyganów w Polsce i z samej ciekawości do nich zajrzę. Czy i w jakim stopniu widoczny będzie tam ten bezpośredni kontakt z taborem, życie w nim.


2 komentarze:

  1. Zgadzam się z Tobą Elu.....to film na duży ekran...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była moja pierwsza myśl na początku oglądania filmu na małym ekranie telewizora.

      Usuń