niedziela, 31 stycznia 2016

Niedziela z obrazem(57)

Jean-Etienne Liotard  "The Chocolate Girl" (1744)


Wybrałam do dzisiejszego wpisu obraz uznawany za najsłynniejszy w dorobku Liotarda.

Obraz jest pierwowzorem "Czekoladziarki" (autorstwa nieznanego pastelisty), będącej jednym z hitów (jak napisali sami organizatorzy) kończącej się właśnie wystawy Mistrzowie pastelu. Od Marteau do Witkacego

"Wystawa jest prezentacją pastelu – techniki bardzo atrakcyjnej wizualnie, ujawniającej raz swe oblicze malarskie, a raz rysunkowe. Na ekspozycji pokazanych jest blisko 250 pasteli z kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie, które – z uwagi na swą delikatność i wrażliwość na uszkodzenia mechaniczne – nie są wypożyczane, ani też na co dzień eksponowane. Ta unikatowa, trwająca tylko trzy miesiące, wystawa czasowa jest pierwszą w Polsce tak szeroką prezentacją dzieł pastelowych, a zarazem wyjątkową okazją do zapoznania się ze studyjnymi zbiorami Muzeum Narodowego w Warszawie."

Tym razem nie obejrzałam wystawy w Muzeum, ale na szczęście mogę "obejrzeć" wystawiane obrazy drogą wirtualną. Skoro nie dane mi było bezpośrednie obcowanie ze sztuką, mam możliwość spokojnego delektowania się dziełami w wybranym przeze mnie czasie.
To inna korzyść... może nawet większa.. (tak się pocieszam, chociaż wolałabym "na żywo").

niedziela, 24 stycznia 2016

sobota, 23 stycznia 2016

Było... minęło... (23) - "Ślady" (1953)

Zima... śnieg... choinka... - w czasach, gdy dzisiejsze babcie były małymi dziewczynkami.


Ta cienka książeczka, wydana w większym formacie (A3), jest swego rodzaju zapisem realiów wiejskich, których już w Polsce nie ma. Na pewno znajdą się jeszcze takie studnie i koń ciągnący sanie, ale to wyjątki na tle współczesności XXI wieku.

 

Pokazane socjalistyczne "zdobycze" ( na wzór radzieckich kołchozów), takie jak wiejskie przedszkole, czy świetlica, to raczej propagandowe życzenia - mogły zaistnieć w PGR-ach lub w nielicznych stworzonych na siłę spółdzielniach rolniczych.  Nie było ich w zwykłych wsiach białostockich, do których prąd elektryczny popłynął w latach 60-tych.

 

Dobrze, że jeszcze autor nie dodał dlaczego gajowy niósł choinkę, bo w roku 1953 nie mogło być mowy o świętym Mikołaju z prezentami... do dzieci mógł przyjść co najwyżej Dziadek Mróz.


Czesław Janczarski "Ślady"
Dla dzieci w wieku przedszkolnym
Ilustrowała Walentyna Symonowicz-Mierzejewska
Państwowe Wydawnictwo Literatury Dziecięcej "Nasza Księgarnia"
Warszawa 1956
Wydanie II
Nakład 30 000 + 205 egz.
Cena zł 9,20

środa, 20 stycznia 2016

"Papusza" (2013)



To jeden z tych filmów, które powinno się oglądać na dużym ekranie.


Zrobiony w sposób dziś niemodny - nie ma tu szaleńczych przeskoków kamery, denerwujących najazdów i odjazdów, kosmicznych zbliżeń na rzęsę oka lub pryszcza na brodzie... nie ma tego wszystkiego, co tak mnie denerwuje we współczesnym kinie. Jest za to statyczna praca kamery, dalekie plany, szerokie i prawie nieruchome ujęcia, a przede wszystkim czarno-białe zdjęcia w konwencji lat 60-tych... a na takich filmach ukształtowała się w dzieciństwie moja miłość do filmu.


Oceniam "Papuszę" od strony filmowej i oceniam jako pięknie technicznie zrobiony obraz. Chwalony za muzykę Jana Kantego Pawluśkiewicza, chociaż dla mnie tej muzyki było jeszcze za mało.

Odbieram ten film jako przywołanie ... swoiste przywołanie kadrów pamięci... Przypomnienie obecności Cyganów w życiu ulicy dużego miasta. To obrazki z Bałuckiego Rynku i mężczyźni sprzedający patelnie... kobiety w niezwykłych barwnych spódnicach wyróżniające się w ulicznym tłumie... to jednak przede wszystkim stała obecność Cyganek w kilku miejscach miasta i ich narzucające się przechodniom "powróżyć". Jako nastolatka unikałam, wręcz bałam się przechodzenia ulicą przy"parku śledzia" (ul. Nowomiejska przy Starym Rynku), bo ciężko było uniknąć tej grupki, a później wyrwać się bez wróżenia.

Nie traktuję tego filmu jako utworu biograficznego o samorodnej i tragicznej poetce - raczej jako historyczny, etnograficzny zapis minionego czasu wędrujących taborów.
Niewiele wiedziałam wcześniej o samej Papuszy i jej życiu. Kojarzyłam jedynie jej przydomek i Jerzego Ficowskiego z dawnych informacji prasowych, ale to było wszystko. Sam film dorzucił sporo do tej mojej niewiedzy i to mi na razie wystarczy. Jednak po jego obejrzeniu zainteresowałam się opracowaniami Jerzego Ficowskiego dotyczącymi historii Cyganów w Polsce i z samej ciekawości do nich zajrzę. Czy i w jakim stopniu widoczny będzie tam ten bezpośredni kontakt z taborem, życie w nim.


poniedziałek, 18 stycznia 2016

W nowym roku...

Chyba większość blogerów odniosła się w jakiś sposób do tego szczególnego momentu końca i początku - mamy już za sobą podsumowania minionego roku, plany na nowy rok...
Lubię czytać o planach innych, można dowiedzieć się o nowych i ciekawych projektach i pomysłach. Celowo nie używam słowa "wyzwania", bo go nie lubię... drażni mnie w kontekście przyjemności, jaką jest czytanie książek. A nawet za bardzo blisko mu do "wyzywania" - jakoś tak mi się zawsze niemiło kojarzy. Dlatego mówię o swoich planach i zamierzeniach, bo do niczego nie mam zamiaru się zmuszać poprzez wyzwania (tym bardziej sama siebie).  Raczej nie planuję udziału w tego typu zabawach, z różnych powodów.

W takim razie po co mi jakiekolwiek plany, skoro nie lubię sztywnych form zorganizowanych?
A... tak mi się zachciało w tym roku zabawić i z góry określić to, co i tak pojawiłoby się w zapisach na blogu. Po prostu przelałam na klawiaturę plany siedzące w głowie.
Bo sam fakt mojego osobistego blogowania jest tutaj punktem wyjścia i do niego powinnam przypisać pytanie podstawowe: "dlaczego dalej chcę prowadzić ten wirtualny zeszyt?". Chcę pisać swobodnie i na luzie  bo to moja odskocznia (jak wskazuje nadal adres) od problemów codzienności (to się nie zmieniło od początku). Jednak tu muszę wprowadzić rygor krótkiej formy - ręka dość szybko odmawia współpracy, więc mogę napisać zaledwie kilka zdań. A to dla mnie za mało (zawsze lubiłam się rozgadać). Skoro jednak trudno mi będzie pisać więcej, wolę ograniczyć się do minimum.

Na kilku blogach znalazłam krążące wśród książkowych blogerów całoroczne gotowce - na pewno też na nie trafiliście. Mają różne nazwy i różne punkty. Jednak nie podaję tu żadnego konkretnego planu, bo żaden nie odpowiada mi w całości. Dla mnie to w niektórych przypadkach strata czasu na specjalne szukanie książki, żeby ją dopasować do listy. Skoro wiem, że na pewno nie zajrzę do komiksów (odrzuca mnie ta forma), albo nie chcę zmuszać się do szukania książki tylko dlatego, żeby zaliczyć śmieszne nazwisko autora... albo...  skąd mam wiedzieć, że ta akurat książka to będzie tylko na raz (niby do przeczytania i zapomnienia, a mnie się właśnie spodoba)... - wiem, to taka zabawa, a ja tu marudzę. Ależ ja nie marudzę - tylko stwierdzam fakt, że wolę swoje plany.

A moje plany są w niektórych punktach zbieżne z innymi, ale tego nie da się uniknąć, skoro obracamy się w tym samym kręgu kulturowym i razem obchodzimy Rok Henryka Sienkiewicza...  mamy podobne chęci dotyczące na przykład czytania noblistów... chcemy poznać literaturę kraju dotąd nam nieznanego

Zapisałam swoje czytelnicze zamierzenia w zakładce "2016 - czytelnicze plany" i tam będę dokładać kolejne linki do postów o przeczytanych książkach.

Nie uwzględniłam w planach czytelniczych swojego projektu "Alfabet Rodziewiczówny", ponieważ przeczytałam już wszystkie utwory pisarki, do których mogłam dotrzeć... one po prostu czekają od dawna na krótkie chociaż opisanie.

Stworzone kategorie są różne pod względem objętościowym - niektóre, tak jak mój autorski cykl "Odkurzanie przez czytanie" to kontynuacja, inne - być może Kryminał skandynawski, to może być jednorazowa przygoda.

A jak to wyjdzie "w praniu", czyli w czytaniu ... czas pokaże...

Są także plany czytelnicze związane nie z książkami, ale z blogami - tu jeszcze bardziej ograniczę się swoje odwiedziny w miejscach, które niezmiennie mnie dołują i wpędzają w kompleksy... nie planuję również wdawać się w dyskusje blogowe... szkoda mojego (i tak już nadwyrężonego przez życie)  zdrowia...


niedziela, 17 stycznia 2016

Niedziela z obrazem (55)

Stanisław Wyspiański "Planty o świcie" (1894)


15 stycznia minęła 146 rocznica urodzin Stanisława Wyspiańskiego...  

niedziela, 10 stycznia 2016

Niedziela z obrazem (54)

Claude Monet "Sroka" (1868-69)

Obraz znajduje się w Musée d'Orsay w Paryżu.

Wybrałam go jako ilustrację minionych dni, kiedy przyszła do nas prawdziwa mroźna zima ze śniegiem.
I mam nadzieję, ze zapowiadane pluchy i deszcze nie potrwają długo...

środa, 6 stycznia 2016

Święto z obrazem (53) - Trzej królowie

Piotr Stachiewicz "Trzej Królowie wręczający dary" (ok.1890)