czwartek, 20 sierpnia 2015

Blogowe refleksje przy okazji upału

Afrykańskie upały to całkiem nie moja bajka... egzystencja w rozgrzanym jak piec mieście przebiega u mnie na poziomie "przetrwania w cierpieniu". Blogowo marniutko z tego powodu... pisać byłoby o czym (aż w nadmiarze), ale to zbyt duży wysiłek ... przeczekując więc ten najgorszy czas ograniczam się do czytania blogowej twórczości u innych. W ten sposób wydatnie zwiększyłam zakres odwiedzanych blogów.

W ciągu tych lat mojej pisaniny o przeczytanych dawniej i teraz książkach zebrało się ponad sto postów roboczych. Zaczęłam pisać, coś mi przerwało, odciągnęło od tematu, a później wskoczyły nowe i tak leżą odłogiem zapisane myśli związane z lekturą... obejrzanym filmem... poznanym obrazem ...

Do łask wróciły wachlarze, używane coraz częściej w miejscach publicznych zamiast beznadziejnej wymiętolonej gazety... oczywiście są to skromne i tanie egzemplarze..
i chociaż bogate i zabytkowe wachlarze można tylko oglądać - to też przyjemność w upale...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz