poniedziałek, 27 lipca 2015

Z debiutami różnie bywa - ten całkiem niezły (w swojej kategorii oczywiście)



Trochę z rozpędu, a bardziej z letniego zmęczenia upałem i pożądania lektury lekkiej, łatwej i przyjemnej, sięgnęłam ponownie do powieści Magdaleny Witkiewicz. Tym razem podeszłam do sprawy bardziej planowo - zapoznałam się z listą powieści chcąc przeczytać debiut autorki.

"Milaczek" to właśnie ten debiut, który czytało mi się niespodziewanie dobrze. Mogę powiedzieć, że lepiej niż "Moralność Pani Piontek" (o której pisałam w poprzednim poście). Może dlatego, że nie ma tu narracji młodej głównej bohaterki, z którą jako żywo nie udałoby mi się utożsamić. Wolę taką narrację zewnętrzną - szczególnie, gdy główna bohaterka nie jest dominującą postacią. Mamy tu bowiem prawie na równi dwie inne bohaterki - Bachora (uroczą siedmiolatkę Zuzę) i ciotkę Zosię (wyzwoloną seksualnie panią po sześćdziesiątce).
Zakompleksiona Milena dość szybko skojarzyła mi się z Bridget Jones, co w moim odbiorze jest minusem, bo nie lubię tamtej książki. Jak zawsze przed lekturą nie szukałam innych opinii - nie chcę się z góry nastawiać. I dobrze, że nie szukałam, bo zachęty przez porównanie do Bridget raczej by mnie od lektury odstraszyły.
Książka dla mnie do przeczytania na raz - jak zawsze powody te same - zbyt prosty język i narracja, przewidywalność zakończenia. Treść prawdopodobnie wyleci z głowy w krótkim czasie. A może coś zostanie na dłużej skoro doczytałam się, że są jeszcze dwa "dalsze ciągi" tej historii, które jednak przeczytam... oczywiście z babskiej ciekawości.
A okładka cukierkowa jak opera mydlana ... i znowu z butami.

4 komentarze:

  1. Wyzwolona seksualnie ..po sześćdziesiątce....ciekawe, ciekawe....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie w wieku 65 lat... ale to pewnie z nieróbstwa przez całe życie, gdy się zostaje wdową-milionerką w młodym wieku.

      Usuń
    2. Pewno są kobiety, które w tym okresie są aktywne seksualnie i mające potrzeby w tym zakresie spore, ale chyba jest w tym jednak wiele przesady.....

      Usuń
    3. Podejdźmy do tego z przymrużeniem oka, w końcu to literatura lekkiego kalibru :)

      Usuń