piątek, 1 maja 2015

1 Maja

Teraz prawie wszyscy mówią, że nie chodzili na pochody...
Tylko ciekawe skąd te tłumy na zdjęciach? - przecież nie wszyscy wymarli.


Nie wypada przyznawać się do uczestnictwa, to teraz wstyd i obciach.
Tylko, że prawda jest taka - większość chodziła pod przymusem, część "wierzących partyjnie" dla idei, partyjna wierchuszka na świeczniku musiała dawać przykład, część młodzieży dla wygłupów, dzieciaki ciągnięte przez dorosłych, a kto naprawdę nie chciał  zawsze się jakoś wykręcił (wcześniej lub później, czyli w trakcie).
Więc nie byłam ani razu na pochodzie, bo w czasach najgorszego stalinizmu nie było mnie na świecie, a jak już  później byłam to aparat ucisku trochę zelżał. I naprawdę nie musiałam brać w tym udziału...

A dzisiaj jak wygląda to święto?
Podobno w miastach są jakieś imprezy "masowe"(!)
Przejrzałam dzisiejszy program telewizyjny - oprócz kilku wstawek w TVP HISTORIA  nie ma kompletnie niczego, co byłoby związane z tym świętem (jak by nie było to święto państwowe).
Kiedyś telewizyjny program pierwszomajowy zapchany był transmisją aż do obrzydzenia - podobnie w radio.
Teraz mamy kolejną skrajność - zero tego tematu.
Nawet jednego filmu typu "Przygoda na Mariensztacie" - zupełna cisza na łączach.
To byłoby śmieszne, gdyby nie było żałosne .
Tak... odbieram to jako koniunkturalne i  żałosne schlebianie politycznym działaczom, którzy teraz medialnie próbują kształtować rzeczywistość, a być może też kiedyś maszerowali ze szturmówką...


6 komentarzy:

  1. Oj, maszerowali, maszerowali... Teraz Święto Pracy obchodzi się głównie poprzez odpoczynek od niej:). I dobrze, bo ten pracownikowi bardzo się należy. Wypadałoby w tym dniu emitować dokumentalne filmy traktujące o historii obchodów. Co do mnie, brałam udział, zobligowana przez dyrekcję szkolną. Wszystkiego parę razy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie... wypadałoby wyjaśnić, szczególnie ludziom młodym, skąd to święto się wzięło.
      Dlatego, że teraz prowadzi się wybiórczą naukę historii z elementem wypaczania - kropka w kropkę to samo co robili propagandowo w socjalizmie. Zapomina się o korzeniach tego święta, przypisując mu "komunistyczne pochodzenie"

      Usuń
  2. Wiele kwestii związanych z dawnymi czasami się teraz pomija, a niektóre się wręcz kształtuje na nową modłę. Wpaja się młodzieży różne mity, które później oni nieświadomie powtarzają. Aż ręce opadają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest właśnie najgorsze - wypaczanie, przeinaczanie, tworzenie innej wersji historii.
      Tylko, że to nic nowego, każda władza robi to samo.

      Usuń
  3. Ja maszerowałam w liceum co roku ...
    Później już mi się udało, gdyż pracowałam u siebie na wsi a tam pochodów nie było....
    Natomiast co roku oglądaliśmy jak maszerowała Warszawa....takie to były czasy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej nie oglądałam transmisji z tych obchodów, bo po prostu to były nudne flaki z olejem. Wtedy nie odbierałam tego w sensie politycznym, bo za młoda byłam na polityczne zainteresowania. Nawet w czasach licealnych.
      Wtedy był dzień wolny, innych kanałów telewizyjnych do wyboru nie było, więc odcinałam się od świata czytając książki.

      Usuń