wtorek, 14 kwietnia 2015

"Syberiada polska" (2013)

Początkowo nie miałam zamiaru oglądać tego filmu - tyle  złego naczytałam się o nim.
Książki, która posłużyła jako materiał serialowy, chyba nie mam ochoty czytać ze względu na osobę autora.
Jednak obejrzałam, gdy film pojawił się w telewizji.

To jest zły film ... po prostu zły z każdej strony.
I nie można zaliczyć reżyserowi na plus fakt podjęcia tej tragicznej tematyki, bo wszystkie pozostałe minusy zaleją tego plusa całkowicie. Jeśli się pokazuje koszmar przeżyć Polaków w taki sposób, to lepiej milczeć i nie brać się wcale za robienie filmu. Bo cepeliowska lukrowana wersja losu Sybiraków jest obrazą dla pamięci skazanych na to piekło...

Teraz, po obejrzeniu filmu, odnalazłam jeszcze jedną opinię o tym "dziele" - TU
Zgadzam się z każdym słowem...


3 komentarze:

  1. Ja nie oglądałam właśnie z tych względów, o których piszesz.
    Jest tyle różnych wspomnień a właśnie wybrano wspomnienia Domino...myślę, że w dzisiejszych czasach wszystko ma jakieś drugie dno i ta adaptacja go również z pewnością ma.
    A poza tym taki film nie może być filmem nakręconych z holywoodzkim rozmachem, bo wówczas ginie całe przesłanie filmu....
    I tak się niestety stało....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę Elu, że zmieniłaś "skórkę" - fajnie....

      Usuń
    2. Rozmach rozmachem, ale nie z tak podstawowymi błędami jak nieodpowiednie rekwizyty, charakteryzacja, kostiumy - wszystko nie pasujące do realiów tamtych warunków. No i nie z tak beznadziejną grą aktorów, a właściwie jej brakiem.

      A "skórkę" zmieniłam po ostatniej katastrofie lotniczej.
      Pisałam o tym tutaj: http://blogowaodskocznia.blogspot.com/2015/03/tylko-nie-samolotem.html

      Usuń