poniedziałek, 30 marca 2015

"Wielki Tydzień" (1995) - Wajda według Andrzejewskiego


Od kilku lat ten film pojawia się regularnie w telewizji właśnie w okresie Wielkiego Tygodnia. Ma to oczywiście związek z czasem jego akcji.

Podstawą scenariusza było opowiadanie Jerzego Andrzejewskiego "Wielki Tydzień", z tomu "Noc", wydanego w 1945 roku. Ten rok wydania jest znamienny - tuż po zakończeniu wojny, gdy wszystkie przeżycia ludzi były tak świeże. Więcej o samym opowiadaniu można przeczytać na tej stronie
Tu znalazłam najważniejszą dla mnie informację, że tekst, na którym Wajda oparł scenariusz swojego filmu nie jest tekstem pierwotnym. Pierwsza wersja, powstała na gorąco w 1943 roku, została w 1945 bardzo zmieniona ze względów politycznych. Z tej krótkiej wzmianki wynika, że w zmienionej wersji  zupełnie inne są wydarzenia i historia głównego bohatera. Dla takiego czytelnika jak ja to ma znaczenie, bo wolałabym móc przeczytać tekst napisany jako pierwszy. Wiadomo, że chyba prawie każdy utwór literacki podlega wielokrotnym poprawkom - jedną z nielicznych była Maria Rodziewiczówna, która pisała i już nie wracała do swoich utworów od strony edytorskiej.
Czym innym są jednak poprawki w tekście, a czym innym zmiana koncepcji. Czytając ze świadomością takich zasadniczych zmian nie da się uciec od pytania: a jaki był tamten tekst?

Do tej pory znałam tylko film, chciałam więc poznać samo opowiadanie. Móc porównać tekst z obrazem, co najczęściej kończy się u mnie krytyką adaptacji filmowej - szczególnie w przypadku filmów Andrzeja Wajdy.  Teraz, po przeczytaniu opowiadania, nie mam takich zastrzeżeń jak się obawiałam - duża w tym zasługa obsady aktorskiej, ze szczególną rolą Beaty Fudalej. Oczywiście film/ opowiadanie to dwa różne gatunki i tu każdy "Wielki Tydzień" jest inny, ale można  je postawić obok siebie. To uzupełniające się wzajemnie obraz i słowo.
Trzeba jednocześnie wziąć poprawkę na czas, który upłynął od momentu powstania filmu. W ciągu tych 20 lat bardzo zmieniło się postrzeganie tematyki zagłady Żydów - u nas w Polsce i na świecie, a także bardzo rozwarstwiło się ocenianie postaw Polaków wobec tamtych wydarzeń przez samych Polaków.  To samo dotyczy również odbioru tekstu Andrzejewskiego - tak mi się wydaje.

W filmie oglądamy historię Żydówki - kobiety inteligentnej i wykształconej - teraz skazanej przez Niemców na los ściganego zwierzęcia w wielkim mieście. W getcie trwa powstanie, a Irena (której uroda jednoznacznie wskazuje pochodzenie) błąka się po ulicach Warszawy. Spotyka mężczyznę, którego znała "w innym życiu", zanim Niemcy podzielili ludzi według swoich kryteriów i przyjmuje propozycję schronienia się w jego mieszkaniu.
Od tego momentu Jan naraża na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale także swoją ciężarną żonę oraz innych mieszkańców domu. Domu z ogrodem, gdzie bardzo trudno ukryć człowieka. I to wcale nie przed Niemcami, ale przed sąsiadami.

Kolejna emisja filmu w środę 1 kwietnia 2015r. w TVP HISTORIA - godz. 22.40

1 komentarz:

  1. Nie znam tego filmu a i pewno nie dam rady oglądnąć...może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń