wtorek, 30 września 2014

"Party u Kierdziołka"

"Cie, choroba!" - tak zaczynał każdy swój występ estradowy Jerzy Ofierski jako sołtys Kierdziołek.
W mojej pamięci jest nierozerwalnie związany z "Podwieczorkiem przy mikrofonie".
Dziś są to hasła, które kompletnie nic nie mówią młodym odbiorcom żałosnej papki pseudo-kabaretowej.
W latach 60-tych były dwa fantastyczne programy, które ukształtowały kulturowo nasze pokolenie, windując poziom nie do zdobycia przez następców. To "Kabaret Starszych Panów" - telewizja i "Podwieczorek przy mikrofonie" - radio. Nie biorę tu pod uwagę ówczesnych kabaretów - najsłynniejsze to "Piwnica pod Baranami" w Krakowie i "Pod Egidą" w Warszawie, bo zwykły śmiertelnik, szczególnie spoza tych miast, nie miał szans na zdobycie biletu.

Słuchałam "Podwieczorków..." razem z rodzicami, a właściwie to zasypiałam przy tych programach, bo mimo nazwy nadawane były wieczorem. Dzięki nim bardzo wcześnie poznałam całą czołówkę artystów i autorów tekstów - znałam ich nazwiska i potrafiłam rozpoznać głos. I przez wiele lat nie wiedziałam, jak wyglądają - czy to jest w ogóle do zrozumienia przez dzisiejszego odbiorcę obrazkowego?

Sołtys Kierdziołek w swoich monologach  przestawiał ówczesną rzeczywistość w delikatnie krzywym zwierciadle, z podtekstami w drugim dnie - tak jak wszyscy satyrycy wtedy balansując na cienkiej aluzji, którą całe społeczeństwo doskonale rozumiało.

Książeczkę "Party u Kierdziołka" znalazłam kilka lat temu w jednej z naszych rodzinnych biblioteczek. A dokładnie na działce, gdzie taki rodzaj humoru szczególnie smakuje...  gdy te krótkie rozdziały czyta się głośno siedząc na werandzie... i tak sobie latem czytamy...
Nam nie trzeba tłumaczyć tych tekstów... my żyliśmy w tamtej rzeczywistości...


Jerzy Ofierski "Party u Kierdziołka", "Czytelnik", Warszawa 1967, Wydanie I
Ilustrował Jerzy Flisak

4 komentarze:

  1. Trudno dziś trafić na jakikolwiek program o kulturze wyższej w telewizji. Zalewani jesteśmy "czymś", co trudno nawet mi określić. Ogłupia się nas...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już od dawna nie oglądam tej masówki niby-kabaretowej. Czasami coś mi przymusowo wpadnie w oko, gdy przełączam kanały.

      Usuń
  2. Przez tyle lat słuchałam tego jego "Cie choroba".
    Zawsze czekało się na jego występ.

    OdpowiedzUsuń