poniedziałek, 22 września 2014

Było... minęło... (21) - Ciągłe poznawanie historii

To jedna z tych książek, które znajduję w Starej Szafie i przeczytana przeze mnie dopiero niedawno. Inaczej więc odbieram ją niż młody czytelnik, dla którego była przeznaczona - pierwsze wydanie w 1969 roku.
Pod tym względem mam pewną uwagę krytyczną pod adresem autora, ale o tym później.
Gdy spojrzałam na tytuł i zajrzałam do notki wydawniczej natknęłam się na białą plamę w mojej własnej wiedzy historycznej. No, ale przecież nie jestem ani zawodowym historykiem, ani nauczycielką historii w szkole, więc nie muszę wiedzieć wszystkiego.
Po przeczytaniu powieści Sujkowskiego * (celowo dopiero po lekturze) szukałam informacji w posiadanych źródłach encyklopedycznych, ale to jak wiadomo króciutkie i ogólnikowe notki. A chciałam mieć jakiś punkt odniesienia do przeczytanej powieści.
Więcej znalazłam w internecie i dzięki temu wzbogaceniu się o nowe wiadomości mogę powiedzieć, że książka Bogusława Sujkowskiego dobrze oddaje tamte czasy i wydarzenia.
To barwna przygodowa opowieść, ale... I tu dochodzę do wspomnianej na początku uwagi. Nie miałabym zastrzeżeń, gdyby powieść przeznaczona była dla dorosłego czytelnika. To jednak książka dla młodego i moim zdaniem autor powinien zachować pewnego rodzaju umiar. Jestem jak najdalsza od dewocji i starczego niezrozumienia temperamentu i popędów płciowych młodości. ale nawet Sienkiewicz w "Trylogii" nie szafował w nadmiarze brutalnymi opisami takich scen i wydarzeń.
A tutaj co krok autor epatuje wręcz czytelnika ciągłymi tekstami o gwałtach na dziewczętach i kobietach, o męskich potrzebach, które szukają ujścia; o należnych im uciechach z dziewkami itd. Tak jakby sam miał jakąś manię na tym punkcie. Gwałt uważam za najohydniejszą krzywdę kobiet, ale rozpisywanie się o tym w książce dla kilkunastoletniego czytelnika to jednak przesada.
Domyślam się, że pisarz chciał jak najpełniej pokazać okrucieństwo lisowczyków, którzy nie wahali się dopuszczać najgorszych nawet czynów na ziemiach polskich, ale można to jakoś inaczej napisać kierując utwór do konkretnego przedziału wiekowego odbiorcy.

*Bogusław Sujkowski, "Lisowczycy. Powieść historyczna z XVII wieku", Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1988


Lisowczycy na obrazach

Juliusza Kossaka




Józefa Brandta




2 komentarze:

  1. Tytuł nie jest mi obcy. I sprawdziłam. Faktycznie mam tę książkę, ale nie czytałam.
    Może po prostu zakwalifikowana została niewłaściwie.
    Mam też drugą jego książkę o obronie Warszawy. Obydwie akcję mają w z XVII wieku. Może to druga część.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukałam informacji o autorze, oczywiście nie do końca możemy wierzyć internetowi.
      Ale jeśli są zgodne z prawdą to książka "Lisowczycy" ukazała się 5 lat po śmierci autora. A później w bibliografii jest tylko jedna, z 1973 roku "Drwiny szatańskie".

      A co do zakwalifikowania książki - to wydanie, które mam ukazało się w serii "Spotkania z historią", przeznaczonej dla młodego czytelnika (tak pisze wydawca na wszystkich okładkach). No i dwaj główni bohaterowie, to co prawda już nie chłopcy (jak bez sensu napisali na okładce), ale też nie całkiem dorośli mężczyźni.

      Sujkowski pisał same powieści historyczne, głównie dla młodzieży. A którą konkretnie powieść o Warszawie masz?

      Usuń