wtorek, 3 czerwca 2014

Było... minęło... (16) - Poezja dla dzieci

Nie jest to książeczka z naszych dziecięcych biblioteczek, bo kupiłam ją już "w dorosłości", ale zawiera wiersze i wierszyki znane nam z dzieciństwa.


Bardzo pożółkła stojąc na półce "od frontu" - jak widać ten rodzaj papieru mocno przegrywał ze światłem. Taki sam los spotkał także inne książki z tego wydawnictwa (mamy ich kilkanaście).
Wydanie sygnowane rokiem 1981, chociaż druk ukończono dopiero w 1982.
Na okładce nie ma już wydrukowanej ceny, jak to robiono wcześniej. Cena ustalana odgórnie obowiązywała wtedy wszystkie księgarnie, niezależnie od miasta, czy miasteczka, w  którym się mieściła. Natomiast ciekawym zapisem tamtych czasów jest odręczna notka z antykwariatu - rok 1990 i cena: 12.000 zł.

"Antologia..." jest dość pokaźnym tomikiem - 416 stron.

Jak zawsze w opracowaniach Ossolineum książka zawiera obszerny wstęp dotyczący głównego tematu zbiorku, czyli poezji dla dzieci. W notce wydawniczej podano także zasady wyboru utworów do tego zbiorku.
"Na teksty Antologii składają się wiersze tworzone i drukowane ze świadomą intencją przekazania ich dziecięcemu odbiorcy, a wydawane najczęściej w zbiorkach specjalnych lub w książeczkach obrazkowych, a także wiersze pisane nie z myślą o dziecku jako ich odbiorcy, ale z biegiem czasu zaadaptowane dla dzieci oraz przez dzieci i z kolei przeadresowane przez wydawców w książkach i podręcznikach szkolnych."

Przy nazwisku każdego cytowanego autora jest krótsza lub dłuższa notka informacyjna (wraz z datami życia).
Na przykład u Adama Asnyka - (1838-1897). Poeta i dramaturg. Nie pisał dla dzieci.
A niżej wiersz "Słonko" - o spotkaniu słonka z sierotą.

Przeglądając spis treści znalazłam tylko kilka nieznanych mi nazwisk i naturalne jest pytanie - na ile jest to wybór niepełny? Podyktowany względami politycznymi, biorąc pod uwagę czas wydania Antologii. Których nazwisk zabrakło, bo autorzy nie mieścili się w dozwolonych cenzuralnie kanonach?

"Antologię..." otwierają "Kołysanki dziecięce" barokowego poety Stanisława Grochowskiego (ok.1542-1612), przeznaczone "na kolędę" księciu Władysławowi, późniejszemu królowi polskiemu Władysławowi IV.

DORAMI, SANCTE PUELLULE
Uśnij, dziecie, uśnij moje,
   Uspokój członeczki swoje.
Niech cię kaszel nie morduje
   Niechaj ci nic snu nie psuje 
                             (fragm.)

A zamykają anonimowe wierszyki, kołysanki, oraz wyliczanki - jakże przydatne w tzw. "zabawach kołowych ze śpiewem", grupowych zabawach dziecięcych na podwórku, na szkolnym boisku w czasie przerwy. Ich treść też jest świadectwem swego czasu...

Siedzi baba na cmentarzu
Trzyma nogi w kałamarzu,
Przyszedł duch - babę w brzuch,
Baba fik, a duch znikł.

Ostatnia w zbiorku, wtedy chyba jedna z najnowszych

Raz, dwa, trzy, cztery,
Maszeruje Huckleberry,
Za nim idą Pixi, Dixi
Wykąpane w proszku IXI,
A za nimi krowy dwie,
Wykąpane w proszku "E"
[albo:] Wykąpane w "Pollenie"

2 komentarze:

  1. Znam tę książkę, znam. To była kiedyś moja obowiązkowa lektura ;)
    Świetne wyzwanie, lubię starocie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja właściwie cały czas przebywam wśród staroci :)

    OdpowiedzUsuń