sobota, 24 maja 2014

"Pół serio" (2001)

"Marzący o debiucie fabularnym scenarzysta Mateusz, reżyser Marek i operator Łukasz spotykają producenta Jana. Zarażeni jego początkowym entuzjazmem proponują mu pomysł na film - niezwykłą adaptację "Romea i Julii". Producent nie jest zachwycony. Chce kina z drapieżnym seksem - to się dobrze sprzedaje. Chłopcy rzucają się do pracy. Wkrótce scenariusz jest gotowy, ale producent myśli już o czymś innym. Seks jest przereklamowany - oznajmia i żąda metafizycznego dzieła w manierze Ingmara Bergmana. Za chwilę ma kolejny pomysł: marzy mu się "głęboka" wersja "Gwiezdnych wojen". Potem pojawiają się następne. Zdezorientowani twórcy próbują nadążyć za zachciankami producenta-wizjonera przygotowując kolejne projekty..." - źródło

Nie znałam tego filmu, nie słyszałam o nim w okresie premiery.
Teraz trafiłam przypadkiem w telewizji, zaczęłam oglądać, ale w połowie znudził mnie tak bardzo, że zakończyłam seans czym prędzej.
Jedyną ciekawostką było obejrzenie młodszych o 14 lat wersji znanych dziś dobrze aktorów.
Plakat filmu - beznadziejny... z powodu "zachęcających" zdań: "Komedia tylko dla inteligentnych", "Błyskotliwy i przezabawny film"... pozostawię bez komentarza...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz