poniedziałek, 19 maja 2014

"Detektyw Murdoch" (2008)

To był pierwszy serial z nowości filmowych w klimatach retro, który odkryłam w telewizji. Nieco później trafiłam na Pannę Fisher. Właściwie to, co napisałam o "Zagadkach..." dotyczy również serialu z detektywem Murdochem. Prosta fabuła, spokojne tempo, urok dawnych czasów u progu XX wieku. Odnajduję w takich filmach to co najbardziej lubię - realia życia. Tu pokazane z wielka starannością o szczegóły.
Dodatkową atrakcją dla mnie jest miejsce akcji, czyli Kanada. Serial z panną Fisher to równie dalekie, bo australijskie rejony.
Przyznaję, że znam Kanadę tylko z dwóch źródeł literackich - twórczości Lucy Maud Montgomery oraz sagi rodzinnej Mazo de la Roche "Rodzina Whiteoaków". I tak się składa, że to właśnie tamta dawna, a nie współczesna Kanada pojawia się w filmie i w przeczytanych książkach.
Takie filmy lubię najbardziej...





"Bohaterem serialu jest żyjący w Kanadzie na początku ubiegłego stulecia William Murdoch (Yannick Bisson), detektyw stosujący niekonwencjonalne jak na owe czasy metody śledcze. Korzysta m.in. z analizy odcisków palców, konstruuje miejską kamerę, używa światła ultrafioletowego... Nowoczesne podejście Murdocha do pracy często irytuje jego przełożonego, inspektora Brackenreida (Thomas Craig), który waha się między podziwem dla bystrości detektywa, a nieufnością wobec stosowanych przez niego nowinek. Murdocha wspiera w pracy jego ukochana Julia Ogden (Helene Joy), pierwsza kobieta koroner w kanadyjskiej policji, oraz konstabl George Crabtree (Jonny Harris).

Pierwowzorem literackim serialu "Detektyw Murdoch" są powieści Maureen Jennings"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz