niedziela, 27 kwietnia 2014

"Flyboys - bohaterska eskadra" (2006)


Rok 1916 - przed przystąpieniem USA do wojny. Grupa amerykańskich ochotników dołącza do francuskiej jednostki Lafayette Escadrille. Młodzi żołnierze nie mają lotniczego wyszkolenia, a w wojennej Europie znaleźli się z różnych osobistych powodów. Nie jest nim patriotyzm, bo przecież nie walczą w obronie swojego kraju.
Całość trochę rozczarowuje, chociaż zapowiada się nieźle. Fabuła wydaje się spłaszczona i miejscami banalna, chociaż zdjęcia walk mogą pokazać trochę prawdy o tamtych czasach. Walki pilotów dosłownie twarzą w twarz robią wrażenie. Chwilami przypominały mi sceny z "Gwiezdnych wojen" - co nie jest wcale przypadkowe, bo podobno ich  twórcy wzorowali się właśnie na powietrznych walkach z I wojny światowej. Sceny walk dominują i są ciekawsze niż fragmenty "na ziemi". Nawet wątek miłosny wypada dość blado.
Szybko  utwierdziłam się we wcześniejszych przypuszczeniach, że to kolejny film o "najbardziej bohaterskich amerykańskich chłopcach." I jak zawsze żal - dlaczego o naszych polskich pilotach nie powstają takie filmy?





4 komentarze:

  1. Na moment weszliśmy na ten film wczoraj, ale z moim mężem nie wygrasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ten luksus, że telewizor tylko dla siebie (mąż nigdy nie ogląda, woli komputer) :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja obejrzałam raz i chyba mi to wystarczy.

      Usuń