piątek, 3 stycznia 2014

"Poirot: Kurtyna" (2013)

Kapitan Hastings przybywa do pewnego pensjonatu, wezwany listem od chorego przyjaciela. To miejsce wiąże się z rozwiązaniem ich wspólnej pierwszej sprawy. Po przyjeździe kapitan poznaje prawdziwy powód wezwania. Poirot chce, by pomógł mu w jego ostatnim śledztwie...

Właśnie obejrzałam ekranizację ostatniej powieści Agaty Christie, w której występuje Herkules Poirot.
To na pewno ostatnie spotkanie, bo genialny detektyw odchodzi na zawsze i to w zaskakującym stylu.



Bardzo polubiłam Poirota w wersji stworzonej przez Davida Sucheta, który grał belgijskiego detektywa przez 25 lat. Podobno aktor został wybrany i zaakceptowany do tej roli przez spadkobierców pisarki.
Wcześniej widziałam dwóch innych Poirotów - "Morderstwo w Orient Expressie" (1974) Albert Finney i "Śmierć na Nilu" (1978) Peter Ustinov. Jednak postać stworzona przez Sucheta jest uznawana przez najbliższą pierwowzorowi literackiemu. A filmy z jego udziałem są zrobione solidnie - ze szczególną dbałością o scenografię, szczegóły wyposażenia wnętrz, detale w strojach. Takie filmy lubię oglądać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz