poniedziałek, 2 grudnia 2013

Tuwim w tramwaju

Jechałam dziś sobie tramwajem... było pięknie i słonecznie, a z każdym kolejnym przystankiem tramwaj pustoszał coraz bardziej (to lubię, kiedy jest pusto - po latach tłoku cieszę się bardziej komfortową jazdą). Zawsze jadąc w takim pustym tramwaju patrzę za okno (nigdy nie czytam, wolę obrazki za oknem). Nawet te same, znane od wielu lat widoki, są dla mnie przyjemnością. Szczególnie gdy tramwaj wydostaje się z zatłoczonych ulic i wjeżdża w okolice ogrodów i domków jednorodzinnych. Patrzę na te ogrody i na te domki całe swoje życie, dostrzegam zmiany które zachodzą w ich wyglądzie. Tutaj pory roku są prawdziwe, a kolory naturalne. Lubię te chwile oddechu, zamyślenia, a nawet takiego bezmyślnego zagapienia.
Niestety, tym razem rzeczywistość zaskrzeczała mi za plecami odgłosem jakiejś osoby o nieznanym wyglądzie - wolałam się nie oglądać za siebie, bo może mogłam piorunować wzrokiem.
Owa osoba zaczęła najpierw mocno szeleścić opakowaniem, a potem zaczęła pożerać COŚ (podejrzewam jakieś kruche ciastka w rodzaju "suszu konferencyjnego", jak je nazywa mój mąż). Pożerała i głośno, w obrzydliwy sposób ciamkała! Nie chcąc się denerwować zbędną w takich sytuacjach pyskówką (niedawno czytałam w sieci dyskusję na temat jedzenia w warszawskiej komunikacji miejskiej), wstałam i przesiadłam się jak najdalej od ciamkającej osoby. Ktoś powie, że i tak dobrze, bo mogła ciamkać śmierdzącym na kilometr fastfudem, plując sosem po okolicy.

W pewnym momencie spojrzałam na oparcie siedzenia przed sobą... a na nim taka oto kartka z dobrze znanym wierszem


A na kolejnym oparciu w drugim rzędzie


Nie miałam z sobą aparatu fotograficznego, więc w domu wyszukałam zdjęcia na tej stronie.
W informacji o tej akcji czytam, że trwa od maja - widać niezbyt jest rozpowszechniona, bo ja spotkałam się z nią dopiero dzisiaj. A jeżdżę tramwajami regularnie.

5 komentarzy:

  1. Wasza Łódź robotnicza to i wiersze robotnicze. Ciekawe, że właśnie te wybrano.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była robotnicza, była... to czas przeszły.
      Dzisiaj przemysłu nie ma, a Łódź jest miastem bezrobocia, miastem zasmarowanym wulgarnymi napisami, zaniedbanym, z rozpadającymi się kamienicami, śmieciami na ulicach... szkoda słów.

      Usuń
    2. To przykre. Dlaczego tak się dzieje? Nigdy bym nawet nie4 pomyślała, że to miasto tak zostanie zapomniane. Potrzebny mu jest dobry prezydent. Bo tu trzeba dobrej głowy, by inwestorów i pieniądze do miasta przyciągać i dać pracę. Zakłady włókiennicze padły i sza.
      Przecież Miller z niej pochodzi, czy z niej startuje na posła. A był swego czasu nawet premierem.

      Usuń
    3. Wymieniony przez Ciebie premier bardzo się ludziom naraził, teraz nie ma co się tu pokazywać, a przynajmniej publicznie występować. Ostatnio przecież kandydował do sejmu na wybrzeżu.
      Po wojnie nasze miasto zawsze było byle jak traktowane przez władzę, bo za blisko stolicy.
      I pomyśleć, że to było drugie co do ilości mieszkańców miasto w Polsce. Ale już nie jest.

      Usuń
    4. Jeszcze raz napiszę, że jest to przykre i niesprawiedliwe, ale o sprawiedliwość w naszym kraju bardzo trudno.

      Usuń