środa, 20 listopada 2013

"Oliwer Twist (2005)



Nie da się tego filmu zaliczyć do konkretnej kinematografii, bo figuruje jako efekt produkcyjny Czech, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch, z polskim reżyserem Romanem Polańskim na czele. Polskie akcenty to także zdjęcia Pawła Edelmana i scenografia Allana Starskiego. W tym międzynarodowym towarzystwie polski żywioł według mnie dał filmowi najwięcej.

Film przypomniał mi dawne czasy czytelnicze, gdy wieku -nastu lat czytałam Dickensa z biblioteki dziadka. Było to tak dawno, że treści przeczytanych książek nie pamiętam, co gorsza nawet nie pamiętam, czy wśród nich był także Oliwer. Nie mogąc się odnieść do literackiego pierwowzoru, pozwoliłam sobie na swobodę odbioru dzieła filmowego. A to dzieło obejrzałam z przyjemnością, bo obraz dobrze ilustruje dickensowskie klimaty - mroczną atmosferę, zło ludzkich charakterów, niesprawiedliwość świata.
Poddałam się malarskości obrazu, mniej doceniając treść i grę aktorów.
Tak też można...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz