poniedziałek, 25 listopada 2013

Następca tronu - winny światowej wojny?

Szukając tytułu do listopadowej Trójki E-pik, wybrałam powieść Ludwiga Windera. Stała na półce od dawna i nie mogła doczekać się przeczytania. Zaczęłam przypominać sobie, z jakiego powodu tak szybko ją odłożyłam na tyle lat. Bez trudu doszłam do istoty sprawy - to wyłącznie powody techniczne, ale jakże istotne dla mojego czytelnictwa.
Pierwszy: zbyt gęsty druk, powodujący, że tekst się zlewa. Zawsze bardzo mi to przeszkadzało (nawet w czasach, gdy do czytania nie potrzebowałam okularów). Nie mam wtedy przyjemności w czytaniu, tylko coraz bardziej narastającą irytację. Drugi: typowe dla tamtych czasów wydanie książki, czyli byle jakie sklejenie. Każdorazowe przełożenie kartki wymusza jakiś nacisk, bo inaczej nie da się otworzyć, żeby jakoś dotrzeć do tekstu. I w ten sposób co jakiś czas od książki odrywa się kolejny fragment. Teraz, po jednorazowym przeczytaniu, mam książkę składającą się z kilkunastu części, w całkowitej rozsypce (łącznie z odpadnięciem okładki). Jak mnie to wkurza!


Kim jest arcyksiążę Ferdynand w pamięci historycznej ucznia nie interesującego się zbytnio dawnymi dziejami?
A... to ten, co dał się tak głupio zabić w Sarajewie i przez niego wybuchła pierwsza wojna światowa.
Taki stereotyp funkcjonuje w myśleniu większości ludzi. I na tym też wiedza o człowieku się kończy. Trochę więcej wiadomo o samym cesarzu Franciszku Józefie, a przede wszystkim o jego pięknej żonie  Sissi.
Arcyksiążę, tak jak większość męskich członków rodziny cesarskiej nosił pierwsze imię Franciszek. Czytając książkę można się pogubić w tej imieniomanii - prawie każdy to Franciszek, różnią się dopiero drugim imieniem.

Książka Windera to opowieść o całym życiu Franciszka Ferdynanda, począwszy od dzieciństwa i młodości jego matki - księżniczki Marii Annuncjaty z sycylijskiej linii Burbonów, aż do momentu śmierci wieloletniego następcy tronu w wyniku zamachu w 1914 roku. To opowieść o samotności, życiu w izolacji dworskiej złotej klatki, o nie spełnionych ambicjach, spalaniu się w żądzy władzy, ciągłym konflikcie z cesarzem i politycznymi przeciwnikami, o przemijaniu życia w oczekiwaniu na .
Czytelnika może szczególnie drażnić całkowity brak zrozumienia dla obywateli tego wielkiego państwa, wręcz pogarda wynikająca jedynie z wyższości urodzenia i pozycji w hierarchii.

Przyznaję, że ta lektura okazała się dla mnie trochę męcząca. Z jednej strony ciekawa, z wciągającą akcją, a z drugiej ponad 500 stron powieści naszpikowanej polityką. Chwilami wymagała oddechu, czytanie stawało się nużące, a sama powieść zamieniała się w nudny podręcznik do historii. Właśnie z powodu nadmiernego upolitycznienia w koncentracie. Natłok nazwisk, zdarzeń, powiązań i okoliczności przeszkadzał mi w lekturze.
To samo w mniejszej dawce wyszłoby moim zdaniem powieści na korzyść.

Jeszcze bardziej przeszkadzał mi klimat powieści. Tu wszyscy, dosłownie wszyscy są niesympatyczni, a najbardziej niesympatyczny jest tytułowy bohater. Autor postarał się ukazać każdą z pojawiających się postaci w złym świetle, tylko od strony jej wad, niemiłych cech charakteru, nagannych zachowań. Tak, jakby celem powieści było wyłącznie odbrązowienie wszelkich cesarsko-królewskich posągów.

Tak ocenia książkę wydawca:
"Przejrzysta kompozycja, wartka fabuła, plastycznie zarysowane postacie, piękny styl - oto literackie walory dzieła".
Cóż, nie wypowiem się na temat stylu i języka, bo nie czytam w oryginale. Czytam tłumaczenie, a to w tym przypadku oceniam wysoko.

Powieść- opublikowana w 1937 roku, idąca wyraźnie pod prąd tęsknoty za starą monarchią, szybko znalazła się na cenzurowanym.
W notce od wydawcy czytamy:
"W grudniu 1937 roku austriacka prasa doniosła: "Urząd kanclerza, na podstawie ustawy o ochronie tradycji, zabronił rozpowszechniania w Republice książki Ludwiga Windera Następca tronu opublikowanej przez Wydawnictwo Humanitas w Zurychu. Naruszenie zakazu będzie karane grzywną do 5000 szylingów lub trzema miesiącami aresztu.

Jak zawsze po bliższym poznaniu życiorysu postaci historycznej jestem ciekawa losów jej potomków. W tym przypadku losów trójki dzieci, które w jednej chwili straciły matkę i ojca. Córka i dwóch synów, pozbawieni w wyniku jednoznacznych zapisów przedmałżeńskich praw dziedziczenia nazwiska i tytułów, boleśnie odczuli nowe historyczne porządki w Austrii, których początkiem był rok 1938.

Ludwig Winder "Następca tronu. Powieść o Franciszku Ferdynandzie", tłum. Ireneusz Maślarz, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1990

Listopadowa Trójka E-pik: Książka z motywem królewskim


Odkurzanie przez czytanie



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz