czwartek, 10 października 2013

Ostatni zakup

Nie kupowałam już ostatnich książek Joanny Chmielewskiej... głównie z powodu ceny, chociaż, gdyby to były te prawdziwie chmielewskie teksty, żadna cena nie odstraszyłaby mnie.
Śmierć mojej ulubionej pisarki bardzo mnie zasmuciła i myślę o Niej teraz wspominając nie tylko cały dorobek literacki, ale także cały kontekst mojego czytelnictwa tej twórczości. To moja młodość, najlepsze lata życia, gdy poznawałam kolejną nową powieść. Kilka dni wcześniej (przed odejściem pisarki),  weszłam do salonu prasowego(!) i tuż przy wejściu potknęłam się o skrzynkę stojącą na podłodze, w której było kilkanaście przecenionych tytułów - głównie Joanny Chmielewskiej. Pomyślałam sobie wtedy jak bardzo zmieniły się czasy i wartości. Kiedyś na te książki dosłownie się polowało, a teraz...

Niejako na pożegnanie z Autorką, kupiłam jednak ostatnią nowość...

4 komentarze:

  1. Okładka w optymistycznej zieleni zachęca.
    Będę czekać na Twój wpis o niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczęłam czytać, unikając czytania recenzji u innych.
      Zmieniłam trochę swoje plany wpisowe, bo dotychczas książki Chmielewskiej wskakiwały sobie dowolnie na bloga. Teraz jednak zrobię to chronologicznie, według dat powstawania. Bo jednak dla mnie duży wpływ na treść i nasz obecny odbiór mają czasy, w których dzieje się akcja.
      Poza tym są osoby pojawiające się nie tylko w jednej powieści, więc chcę to jakoś opisać w sposób uporządkowany.

      Usuń
  2. Moim zdaniem ta jest lepsza od tych ostatnio wydawanych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam - niestety, nie mogę się z Tobą zgodzić, chociaż wolałabym.

      Usuń