piątek, 6 września 2013

Nie robić umysłowych wakacji.

Jak zawsze przy takich temperaturach jestem bardzo zmęczona upałami w tym zagłębiu suszy, jakim jest moje miasto. Kiedy wszędzie w Polsce pada - u nas sucho jak pieprz. To się powtarza od dobrych kilku lat. I w tym roku nie inaczej. Mam dosyć natury do tego stopnia, że od kilku dni nie piszę na blogach, a nawet kołaczą mi się myśli w rodzaju "dam blogom wakacje". Co z tego, że teksty  do wpisów lęgną się na pęczki, kiedy wieczorową porą przy klawiaturze ... odechciewa się wszystkiego.
Jednak nie mogę sobie robić zbyt dużej przerwy, bo wtedy mój mózg uzna, że tak już będzie fajnie na długo i  nie podejmie na nowo odpowiednich funkcji.


Moje marzenie od lat.... mieszkać tam na stałe... nad polskim Bałtykiem.
I latem... i zimą.. i w czasie sztormów... i w listopadowe ulewy... o każdej porze roku
byle bez wrzeszczących tłumów ... ale w samotności z najbliższymi...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz