czwartek, 6 czerwca 2013

Sentymentalne powroty

Za sprawą Beznadziejnie zacofanego w lekturze pozostajemy jeszcze w klimatach lektur młodego czytelnika. Gorzej, że teraz to my sami, wracając do swoich książek ... szczególnie wartościowych i popularnych; zabawnych i poważnych... mamy pomęczyć się, wybierając tylko 15 tytułów. Oczywiście każdy z biorących udział w zabawie męczy się z wyboru i na własne życzenie, w dodatku z dużym entuzjazmem (co pokazały już pierwsze komentarze).
Ja też...  - ominąć taką okazję?
To przecież moje czasy, moje książki.
Wyciągnęłam więc z półek co się dało, chociaż listę stworzyłam od ręki. Więcej czasu zajęło mi natomiast jej skrócenie do wymaganego poziomu. Niestety... Odkładałam, zamieniałam, dokładałam...


Lista ułożona jest w porządku alfabetycznym, chociaż moje poznawanie się z poszczególnymi tytułami było oczywiście inne w czasie, a prawie wszystkie czekają na opisanie na blogu.
Dlaczego wybrałam właśnie te?
O niektórych już napisałam na blogu, o pozostałych planuję napisać. Nie używam jednak stwierdzenia, że "na pewno napiszę:, bo wiadomo jak to jest z tym "nigdy", "na pewno"...

"Czarodziej z Nantes" - Nadzieja Drucka - o książce napisałam TU
"Głowa na tranzystorach" - Hanna Ożogowska
Wydaje mi się, że czytałam w odcinkach w "Płomyku", co mogę jeszcze sprawdzić, jak się dokopię do pozostawionych w moim rodzinnym domu dużych ilości różnych gazet i czasopism (kupowałam i kupowałam). Od tamtych czasów już nie wracałam do bohaterów powieści, więc praktycznie nic pamiętam oprócz fantastycznych ilustracji Gwidona Miklaszewskiego.
"Godzina pąsowej róży" -  Maria Krüger - wspomnienia TU
"Kocha, lubi, szanuje" -  Maria Ziółkowska
Powieść czytana w czasie, gdy byłam rówieśnicą bohaterki, a to najlepszy test dla autora i jego dzieła.O tym jak wypadł napiszę w osobnym poście. A wybrałam książkę dlatego, że wtedy bardzo mi się podobała tematyka, czyli szkolna miłość.
"Kolory", podtytuł "Chłopięce lata Józefa Chełmońskiego" -  Teodor Goździkiewicz - wpis TU
"Tomek na Czarnym Lądzie" - Alfred Szklarski
To tylko jeden tytuł na potrzeby zabawy, a wybrałam go, bo to był pierwszy przeczytany Tomek . Oczywiście całą serię czytałam kilka razy.
"Pan Drops i jego trupa" - Jan Brzechwa
Urocza książeczka, jedna z pierwszych czytanych samodzielnie. Uwielbiałam ją...
"Podróże pana Kleksa" - Jan Brzechwa
Czytana w wieku, gdy wierzy się w każdą fikcję.
"Pokolenie Teresy" Elżbieta Jackiewiczowa
"Tarnina" - Jerzy Szczygieł
Obie powieści o wojnie w życiu dzieci i dorastającej młodzieży, ich lekturę odebrałam bardzo emocjonalnie, czytając w dość młodym wieku.
"Słoneczniki" - Halina Snopkiewicz
Uwielbiałam styl i język tej książki, czytałam wielokrotnie i jakoś odrzucałam tło polityczne. Przemawiała do mnie sama treść, bardzo mi bliska jak to historia dorastającej dziewczyny. Po latach trafiłam na ciąg dalszy, "Palladyni" i tu już była kompletna masakra. Beznadziejnie udziwnione powieścidło. Autorka za bardzo się wspinała na szczyty intelektu.
"Spotkajmy się w Bangkoku" - Anna Glińska (właśc. Natalia Gałczyńska) - pisałam o niej TU
"Wichura i trzciny" - Irena Krzywicka
Bardzo przemówiła do mnie walka z chorobą, której skutki widywało się wtedy często na ulicy. 
"Zapach rumianku" - Krystyna Siesicka
"Zapałka na zakręcie" - Krystyna Siesicka
Powieści Siesickiej to była klasa sama w sobie, czyhało się na każdą nowość w księgarni. Chociaż często miałam wrażenie, że powieściowa młodzież trochę wyrastała ponad nasz poziom, co wpędzało mnie w kompleksy po lekturze.

W pewnym momencie prowadzenia tego bloga doszłam do wniosku, że książki dla młodzieży i dla dzieci, o których piszę i mam zamiar napisać, to archaiczne starocie. Często z mało zrozumiałymi dziś realiami, które dla czytelnika w tamtych czasach były jego rzeczywistością. A to dziś historia...
Jakoś sama przeoczyłam ten drobny fakt, jakim jest upływ czasu i zmiany zachodzące w naszym świecie. Stało się tak być może dlatego, że nie pozbyłam się swoich książek, że są one ze mną cały czas. Do niektórych wracałam kilkakrotnie, niektóre przeczytane stoją na półkach od dawna.

W zabawie brakuje mi drugiej listy, którą stworzyłyby nazwiska ulubionych pisarzy. Nie zmieścił się Pan Samochodzik, pozostałe Tomki, książki Hanny Ożogowskiej.
Na nasze wybory najbardziej wpływa nasz wiek. Umieszczana na listach Małgorzata Musierowicz to pisarka dla mnie zupełnie nieznana. Gdy pojawiły się jej pierwsze powieści ja już byłam całkiem dorosła i nie ciągnęło mnie do tych lektur. 
A mój własny ranking wygląda tak:
1. Krystyna Siesicka
2. Alfred Szklarski
3. Zbigniew Nienacki
4. Edmund Niziurski
5. Hanna Ożogowska
6. Jan Brzechwa


5 komentarzy:

  1. Ech, te niezapomniane lektury... Słoneczniki uwielbiałam do tego stopnia, że marzyłam, aby mieć na imię Lilka i tak podpisywałam swoje pamiętniki :) a dalszego ciągu - wygląda na to, że na szczęście - nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze raz dziękuję za typy i osobiste wspomnienie. Fantastyczna kolekcja na zdjęciu, takie wydanie Niesamowitego dworu czytałem po raz pierwszy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To wielka przyjemność przeczytać tekst, pod którym sama miałabym nieodpartą chęć podpisać się obiema rękami. No może kolejność autorów byłaby inna, panowie Szklarski i Nienacki wysunęli się na pierwsze i drugie miejsce.
    Twórczość pani Musierowicz była mi również nieznana, aż do tego roku, przeczytałam cały cykl o rodzinach Żaków i Borejków i mimo wieku absolutnie nie nastoletniego bardzo mi się dobrze czytało.
    Pozdrawiam autorkę blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Godzina pąsowej róży, ech... mama mi ją podsunęła, byłam jakoś w wieku Andy, czy może trochę młodsza. Ja bym tam nie protestowała, gdyby mnie ciotka z obrazka przeniosła w inne czasy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam, piszę z dość nietypowym pytaniem. Otóż znalazłam na blogu notkę o książeczce Pan Doremi i jego siedem córek, z tego co widzę książeczka jest rzadkością i nie łatwo ją dostać, a ja mam taką prośbę, czy mogłabym prosić i tekst właśnie tego wiersza "Pan Doremi i jego siedem córek"? Potrzebuję go do szkoły, na zajęcia umuzykalniające. Jeśli zechciałaby Pani być moim ostatnim ratunkiem to byłabym bardzo wdzięczna i podaję maila, tak na wszelki wypadek lill.writter@gmail.com

    OdpowiedzUsuń