wtorek, 16 kwietnia 2013

Łyżka za cholewą a widelec na stole... mała kulinarna silva rerum

Na początek prywatny wstęp...
Dotychczas przyglądałam się kolejnym "Trójkom e-pik". Podobały mi się właściwie wszystkie propozycje, ale pozostawałam obserwatorką. Głównie dlatego, że mało czytam nowych książek (brak czasu i inne sprawy) i na razie skupiam się na swobodnym pisaniu o książkach dawno lub niedawno przeczytanych. Dodatkowo zawsze krytycznie podchodzę do zjawiska :recenzji blogowych, bo nie uważam swojego pisania za takowe - o innych blogach się nie wypowiadam. Każdy rozumie jak chce termin "recenzja", ja wolę traktować swojego bloga zgodnie z tytułem, jak zeszyt z notatkami.

Jednak dałam się skusić aktualnemu zaproszeniu, bo tematyka dla mnie szczególnie atrakcyjna:

książka, w której motyw kulinarny odgrywa ważną rolę
kryminał pisany kobiecą ręką
książka, która została zekranizowana

Zaczynam od książki z motywem kulinarnym i wybrałam taką, która właściwie jest cała na wskroś kulinarna. To książeczka (drobiazg wydawniczy -  ze względu na formę wydania i objętość), która stoi na mojej kuchennej półce od dawna (dokładnie od roku wydania). Kupiłam ją jako początkująca młoda kucharka, szukając w księgarniach czegokolwiek o gotowaniu (takie to były czasy zamierzchłe z niedoborami na każdym polu).  
I tak mówiąc szczerze nigdy wcześniej nie przeczytałam jej w całości, "od deski do deski". Rzeczywiście, korzystałam z niej jak z tradycyjnej książki kucharskiej, ponieważ zawiera sporo przepisów kulinarnych (co sprawdziłam na miejscu w księgarni).
Teraz doczekała się więcej uwagi z mojej strony.

Całość tworzą cztery rozdziały:
Tadeusz Przypkowski "Prologowa gawęda" - krótki, dość ogólnikowy historyczny zarys polskich dziejów kuchennych, trochę nadziewany rodzynkami ciekawostek.
Magdalena Samozwaniec "Z pamiętnika imć panny Klementyny Ochędożyńskiej" - stylizowana na XVIII wiek opowieść panienki na wydaniu, realizującej przy pomocy babci starą zasadę "przez żołądek do serca" (mężczyzny oczywiście).
Magdalena Samozwaniec "Jak się jadało w domu Kossaków" - dla czytelnika, który wcześniej zetknął się z rodzinnymi wspomnieniami pisarki (na przykład w "Marii i Magdalenie"), nie ma tu zbyt wielu nowości.
Stefania Przypkowska "Garść kulinarnych polskich przepisów.
Chociaż przepisy kulinarne tworzą osobny rozdział, to pojawiają się także we wcześniejszych. I są to naprawdę przepisy do wykorzystania. Oczywiście pod warunkiem, że lubimy tradycyjną polską kuchnię, ze wszystkimi tego konsekwencjami kalorycznymi.
Wymieniona wśród autorów Maja Berezowska nie wypowiada się słowem, ale jak zawsze swoim charakterystycznym rysunkiem.



Każdy rysunek jest dodatkowo opatrzony zgrabnym wierszowanym podpisem. Na przykład takim:
"August III lubił gąski, pulardy i łanie,
Lecz nie gardził również i udźcem baranim".

lub

"Radziwiłłowskie zrazy w wydrążonym chlebie
Smaczne w domu, a takoż w wojennej potrzebie".

Przepis na Uniwersalne polskie "Piwoszki" *
250 g dobrze odciśniętego nie kwaśnego twarogu (najlepiej odwarzyć zsiadłe mleko) miesza się z 250 g pszennej mąki i 250 g masła oraz dwoma jajami, dodając:
10 cukier waniliowy i skórkę pomarańczową lub cytrynową bardzo miałko utartą, a wtedy będziemy je mieli do deserów, herbaty, kaw;
2) sól i pieprz do smaku zaprawiając jeszcze: drobno tartym kminkiem, imbirem, curry, a wtedy będą do piwa, przekąsek, zup.
Gdy wszystkie te ingrediencje dobrze się połączą przy wyrobieniu ciasta, wykłada się je na talerz posypany mąką i dobrze wychładza w lodówce. Potem wałkuje się na grubość 5 mm i wycina foremkami: herby, znaki zodiaku, monogramy itp. Piecze się na ostrym ogniu do ich zrumienienia.


Maja Berezowska, Stefania i Tadeusz Przypkowscy, Magdalena Samozwaniec "Łyżka za cholewą a widelec na stole", Wydawnictwo Literackie Kraków 1977, wyd. II

* "Garść kulinarnych polskich przepisów", s.91

Trójka e-pik: książka w której motyw kulinarny odgrywa ważną rolę


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz