niedziela, 28 kwietnia 2013

"Trójka hultajska" (1937)



Życiowe przygody trzech beztroskich czeladników: Szydełka, Igiełki i Wiórka. Z różnych przyczyn porzucają swoje obowiązki i bez grosza przy duszy wyruszają przed siebie. W wyniku szeregu zdarzeń ( w zamyśle zabawnych, a w filmie chwilami irytujących prostacką głupotą) wygrywają los na loterii. Oczywiście pieniądze muszą zostać lekkomyślnie przetracone przez dwóch, żeby ten trzeci wspaniałomyślnie mógł im dopomóc.

Według mnie ten film nie przetrwał próby czasu. Oglądałam go teraz po raz pierwszy, z ciekawością szukając znanych aktorów i obrazu codzienności przedwojennej Polski, co mnie zawsze najbardziej interesuje w filmach. Niestety, bardzo się rozczarowałam. Film można zakwalifikować do kina rozrywkowego dla mało wymagającej widowni, coś dla kucharek i służących (według międzywojennych kategorii myślowych).
Prymitywne środki wyrazu, gra aktorów w konwencji jarmarcznej, minimalizm dekoracji - co akurat było dość powszechne ze względów finansowych. Nie biorę tu pod uwagę fatalnej jakości kopii filmu, to niestety wojenny los wielu polskich filmów. I tak dobrze, że niektóre się ostały.
Obecność w obsadzie Tamary Wiszniewskiej wydaje mi się pomyłką - to aktorka, którą widziałam w produkcjach na lepszym poziomie. Wyraźnie nie pasuje do roli, jest sztuczna i jakby nieobecna duchem. Pojawia się Ina Benita i Ludwik Sempoliński, mignął wszechobecny na ekranach w tamtym czasie młodziutki Tadeusz Fijewski.
Film mnie już tak znudził, że nie chciałam dalej oglądać, gdy nagle tytułowa trójka zaczęła śpiewać piosenkę "Czy tutaj mieszka panna Agnieszka?". Wielki przebój Henryka Warsa, piosenkę wielokrotnie wykonywaną po wojnie.



I właściwie po zakończeniu piosenki, śpiewanej na ulicy przez bohaterów zbierających pieniądze na loteryjny los, można zakończyć oglądanie filmu. Po tym muzycznym akcencie akcja wraca do swojego nurtu, znów mamy kolejne scenki ni to kabaretowe, ni to cyrkowe - na żenująco niskim poziomie. A aktorzy niby grali, chociaż za bardzo chyba nie przyłożyli się do pracy.
Najważniejsza zaleta tego filmu to fakt, że on w ogóle jest, że kopia dotrwała do dziś...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz