środa, 3 października 2012

Życiowy suplement

 "Okropności" (wyd. 2008 r.) to książka do przeczytania głównie dla wiernych czytelników  Joanny Chmielewskiej (takich jak ja).
Jest swego rodzaju częściowym prywatnym rozliczeniem autorki, wyjaśnieniem, usprawiedliwieniem, zamknięciem pewnych życiowych rozdziałów.
Przy okazji tej lektury zrobiłam sobie kalendarium pod hasłem "z Chmielewską" przez życie' i aż się sama przestraszyłam, że to tak długo. Moje pierwsze spotkanie z książkami Joanny Chmielewskiej pamiętam doskonale. Było to w 1976 roku (prawda, że aż strach umieszczać taką datę?). Wtedy dostałam od mojej przyjaciółki trzy niezwykle wtedy popularne powieści, do przeczytania na jedną noc. Ona zresztą też je od kogoś pożyczyła i musiała oddać w terminie. A książki były absolutnie nie do zdobycia normalnym sposobem.
"Krokodyl z kraju Karoliny", "Wszyscy jesteśmy podejrzani" i "Całe zdanie nieboszczyka". To powieści z najlepszej części dorobku pisarki, dziś powiemy, że kultowe. Przeczytałam je wtedy i nieodwołalnie zaraziłam się chmielewszczyzną na resztę życia.

"Okropności", napisane charakterystycznym dla pisarki językiem, to przede wszystkim nasze pożegnanie z Alicją - tak mocno  wkręconą przez Joannę do fabuły większości książek. To także tłumaczenie się pisarki z różnych zachowań, relacji z ludźmi, jej osobistych przypadłości zdrowotnych i ich wpływu na życie.
Czytając trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo książka jest jednak miejscami rozwlekła i przegadana, tak jak ostatnie powieści autorki. Takie wspominki i refleksje, które być może i nas dopadną w mocno zaawansowanym wieku.
Trochę mi było smutno po przeczytaniu tej książki, która również uświadamia nam ten nieubłagany upływ czasu...

3 komentarze:

  1. Moje pierwsze spotkanie z Chmielwską to "Romans wszechczasów". Dostałam od cioci, a miałam wtedy 13 lat...22 lata temu to było..Też mnie nostalgia ogarnęła. A Chmielwska zawsze pozostanie moją ulubioną autorką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Romans wszechczasów" kupiłam jako nowość tak nieoczekiwanie, że do dziś to pamiętam (opiszę przy okazji), chociaż na ogół takich drobiazgów nie pamiętamy.

      Usuń
  2. Czytałam w swoim życiu mnóstwo książek ale jakoś w żaden sposób nie mogę sobie przypomnieć czy kiedykolwiek czytałam Chmielewskiej cokolwiek. Wprawdzie nie czytywałam kryminałów, ale żeby ani jednej książki na tyle lat życia?
    A teraz już pewno raczej po nią nie sięgnę, braknie mi na nią czasu>

    OdpowiedzUsuń